| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Beckett pułkownik

Dołączył: 20 Cze 2009 Posty: 1086 Skąd: Sulechów
|
Wysłany: Sro Paź 21, 2009 2:32 pm Temat postu: Asy myśliwskie II wojny swiatowej. |
|
|
Drodzy koledzy i koleżanki
Którego z owych asów cenicie sobie najbardziej i dlaczego? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
remi podpułkownik


Dołączył: 13 Lis 2008 Posty: 832 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sro Paź 21, 2009 6:54 pm Temat postu: Re: Asy myśliwskie II wojny swiatowej. |
|
|
| Beckett napisał: | Drodzy koledzy i koleżanki |
To są tu jakieś dziewczyny
Co do tematu to ja oczywiście daje głos an S. Sakai.
Dlaczego on? Zwyciężał. latał na najlepszym myśliwcu Był po prostu fachowcem najwyższej klasy.
Czytałem kiedyś jak postrzelił go strzelec tylni chyba z Dauntlesa i wracał do bazy przez kilkaset kilometrów ciężko ranny, lecąc cały czas nad morzem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
corrosive pułkownik


Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 1079 Skąd: Skarżysko
|
Wysłany: Sro Paź 21, 2009 7:02 pm Temat postu: |
|
|
A ja bym stawiał na Douglasa Badera. Bo Sakai też cenię jak najbardziej. Ale Bader...
Miał koleś silną wolę i generalnie miał jaja. Po takim wypadku, stracie obu nóg, podnieść się i latac na dodatej jako myśliwieć, pełen szacunek. Do tego czytałe historię (choc nie znam jej prawdziwości) jakoby Galland (już w stopniu generalskim) pozwolił Baderowi (który był juz w niewoli oczywiście) polatać Bf-109F pod warunkiem że wróci. I wrócił. Trzeba szanować siebie i swoje słowo.
To był Ktoś, przez duże K.
Ostatnio zmieniony przez corrosive dnia Sro Paź 21, 2009 7:39 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Beckett pułkownik

Dołączył: 20 Cze 2009 Posty: 1086 Skąd: Sulechów
|
Wysłany: Sro Paź 21, 2009 7:20 pm Temat postu: |
|
|
Tak Remi-mamy na forum jedną panią.
Starszy kapral Zbedna
Wracając jednak do tematu-moim faworytem jest Erich Hartmann.
Nie tylko dlatego że ma na swoim koncie imponującą liczbę 352 zwycięstwa powietrzne, ale też to, że "przesiedział" w łagrze 10 lat i nie dał się Sowietom złamać! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
corrosive pułkownik


Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 1079 Skąd: Skarżysko
|
Wysłany: Sro Paź 21, 2009 7:26 pm Temat postu: |
|
|
| Beckett napisał: | Tak Remi-mamy na forum jedną panią.
Starszy kapral Zbedna
|
Jesteś pewien? Czy tylko ekstrahujesz to mniemanie z żeńsko-osobowo brzmiącego nicka?  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
darek podpułkownik


Dołączył: 02 Gru 2007 Posty: 946 Skąd: Dęblin
|
Wysłany: Sro Paź 21, 2009 7:37 pm Temat postu: |
|
|
| corrosive napisał: | . Do tego czytałe historię (choc nie znam jej prawdziwości) jakoby Gallant (już w stopniu generalskim) pozwolił Baderowi (który był juz w niewoli oczywiście) polatać Bf-109F pod warunkiem że wróci. I wrócił. Trzeba szanować siebie i swoje słowo.
To był Ktoś, przez duże K. |
Jak się pisze Galland? Stary chłop i takie byki.
[b]A z tą przejażdżką to legenda. Nic takiego nie miało miejsca, bo Douglas B jako wzorowy żołnierz, który 3x spieprzał z niewoli w tym ostatni raz na kulach bo protezy mu zabrali żeby nie mógł dać dyla a on i tak swoje, nie zastanawiałby się nad swoim słowem jak wcześniej złożył przysięgę Koronie Brytyjskiej. Doskonale rozumiał poczucie obowiązku i podejrzewam, że wykorzystałby sytuację a jeszcze przy okazji "pozamiatałby" Abbeville tym Mietkiem.[/b] |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Beckett pułkownik

Dołączył: 20 Cze 2009 Posty: 1086 Skąd: Sulechów
|
Wysłany: Sro Paź 21, 2009 7:41 pm Temat postu: |
|
|
No cóż Corrosive-faktycznie zasugerowałem się tym nickiem... 
Ostatnio zmieniony przez Beckett dnia Sro Paź 21, 2009 7:41 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
corrosive pułkownik


Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 1079 Skąd: Skarżysko
|
Wysłany: Sro Paź 21, 2009 7:41 pm Temat postu: |
|
|
| darek napisał: |
Jak się pisze Galland? Stary chłop i takie byki.
|
Popraw te boldy bo stary chłop a takie byki wali....
A t czy d, łoj każdemu się zdarza  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tomek pułkownik


Dołączył: 22 Mar 2007 Posty: 1560 Skąd: Bytom Odrzański
|
Wysłany: Sro Paź 21, 2009 7:50 pm Temat postu: |
|
|
Dla mnie najlepszy jest Hans Joachim Marseille - ze względu na umiejętności oraz przyjaźń z czarnym jeńcem wojennym Mathiasem. Jego umiejętności musiały być znakomite bo wkońcu zestrzelił 158 samolotów brytyjskich. Szkoda tylko, że tak marnie skończył, bo pewnie więcej krwii Angolom napsuł _________________ "Mundur polskiego ułana sprawia, że nawet niedoświadczeni młodzieńcy wyglądają w nich niby mężczyźni ze stali i pogromcy niewieścich serc" |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Damazy pułkownik

Dołączył: 18 Wrz 2009 Posty: 1402 Skąd: York
|
Wysłany: Czw Paź 22, 2009 5:40 am Temat postu: |
|
|
Zgadzam sie z Tomkiem.
Marseille w szczytowym okresie formy zuzywal 15 pociskow na zestrzelenie wrogiej maszyny. I to nie radzieckich pilotow w ich 'dzielnych' maszynach a m.in. P-40, ktore uchodzily przeciez za jedne z najbardziej zywotnych maszyn wsrod pilotow alianckich. Jedno jest pewne 'Oko' mial najlepsze ze wszystkich pilotow Luftwaffe a umiejetnosci pilotazu i zmyslu taktycznego wysmienite.
Np 01/09/42 Marseille zglosil w sumie 17 zestrzelen w 3 lotach bojowych. W pierwszym locie (w 11 mintut) zestrzeli 2 P40 i 2 Spitfire, w drugim locie (w 10 minut) jego lupem padlo 8 P40 (ostatni trzeba uczciwie powiedziec, ze zostal tylko dobity - bo juz ciagnal za soba smuge dymu), podczas 3 lotu (w 7 minut) 5 P40 zostalo dopisanych na jego konto. Ale to przeciez nie jedyny taki 'wystep' choc najbardziej spektakularny, zwazywszy dzienny 'utarg'. 15/06/42 4 samoloty w 3 minuty, 17 czerwca 6 samolotow w 10 minut... Otwieral ogien z kazdej pozycji, najczesciej z odleglosci ponizej 50m i nawet nie sprawdzajac rezultatow, wykonywal kolejne manewry wiedzac, ze wrog juz jest wyeliminowany [Podobno 10 maszyne (P40) wlasnie 1/09/42 'zaliczyl' seria trzech pociskow 20 mm z dystansu 1100 yardow]. Raporty o ilosci zestrzelen byly o tyle dokladnie sprawdzane, ze nawet w/g niemieckich teoretow Bf 109 F-4 nie mial wystarczajacej ilosci amunicji by podczas jednego lotu rozstrzelac 8 P40 i wrocic z 78 pociskami do MG 151/20...
dobra... nie bede zanudzal.
W ramach swego rodzaju przekory chcialbym zglosic takze Hansa Ulricha Rudla do 'konkursu' wiem, ze liczba 13 zestrzelen to niewiele ale daje juz status AS'a... no coz, nie kazdy latal mysliwcem  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
malaki pułkownik


Dołączył: 29 Sie 2009 Posty: 1170
|
Wysłany: Czw Paź 22, 2009 6:20 am Temat postu: |
|
|
W ilości zestrzeleń oczywiście niemieccy piloci przebijali pilotów alianckich, ale wykonywali też niewspółmiernie dużo więcej lotów bojowych a gro zwycięstw odnosili na froncie wschodnim.
Chciałbym zgłosić najlepszego wśród amerykańskich pilotów w Europie z 28 zestrzeleniami w 2ww (w sumie 34 z kawałkiem z wojną w Korei) - Francis Gabreski "Gabby".
W końcu to "swój chłop" biorąc pod uwagę czynnik patriotyczny. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paythoss pułkownik


Dołączył: 24 Mar 2007 Posty: 1421 Skąd: Łebskie Wydmy XD
|
Wysłany: Czw Paź 22, 2009 7:15 am Temat postu: |
|
|
Tyle tu rzekomo dzentelmenow ... a nikt nie wspomnial o Białej Lilii ze Stalingradu ( spotyka tez sie wersje Biała Róża ) . Dac jej lepsza maszyne , wiecej szczescia i nasi panowie mogli by ja pocalowac w ... ster kierunku
Najzabawniejsze , ze dowiedzialem sie o niej z anime Strike Witches , gdzie jest jej alter ego .
Poniewaz wszystkie bohaterki nosza nazwiska asow mysliwskich ... postanowilem sie dowiedziec czyje ona nosi ( a mowia ze z anime niczego nie nauczysz oprocz parno i duszno ) . _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Damazy pułkownik

Dołączył: 18 Wrz 2009 Posty: 1402 Skąd: York
|
Wysłany: Czw Paź 22, 2009 2:03 pm Temat postu: |
|
|
| malaki napisał: | | W ilości zestrzeleń oczywiście niemieccy piloci przebijali pilotów alianckich, ale wykonywali też niewspółmiernie dużo więcej lotów bojowych a gro zwycięstw odnosili na froncie wschodnim. |
Chcialem tylko slowo w obronie mojego typu tzn Tomka i mojego.
Marseille ani przez chwile nie pojawil sie na froncie wschodnim
Całkowita liczba lotów bojowych: 382. Całkowita liczba zaliczonych zwycięstw: 158. (7 Bitwa o Anglię, 151 Północna Afryka. 101 P-40s, 30 Hurricane'ów, 16 Spitfire'ów, 4 dwusilnikowe bombowce) Chcialbym dodatkowo zwrocic uwage, na stosunek maszyn mysliwskich/mysliwsko-bombowych do calosci)
Co zas do lotow masz racje, ale to nie jest ich wina, ze Luftwaffe nie stosowala systemu turowej/rotacyjnej sluzby. Zreszta to raczej swiadczy o niesamowitym harcie ducha, bo przy takiej ilosci lotow bojowych 'siadala' glownie psychika mysliwcow... a przeciez w powietrzu niemogli sobie pozwalac na slabosci. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
malaki pułkownik


Dołączył: 29 Sie 2009 Posty: 1170
|
Wysłany: Czw Paź 22, 2009 7:14 pm Temat postu: |
|
|
Wspominając front wschodni nie miałem na myśli waszego asa lecz większość pilotów niemieckich.
Faktem jest, że trzeba pilotów Luftwaffe podziwiać za wytrzymałość psychiczną.
Zresztą słabi, którym psychika siadała wiadomo jak kończyli, dotyczy to pilotów z każdej ze stron konfliktu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
JoNi starszy chorąży


Dołączył: 11 Mar 2008 Posty: 112 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Czw Paź 22, 2009 8:25 pm Temat postu: |
|
|
| Ja również wyróżniłbym Lilię Litwiak, zestrzeliła kilku asów niemieckich, spora liczba zwycięstw. Dość powiedzieć, że poradziła sobie również z myszą wpuszczoną do jej kabiny przez dowcipnych kolegów choć nie obyło się bez kilku akrobacji |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|