| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Kapselleek major

Dołączył: 28 Cze 2007 Posty: 645 Skąd: Skierniewice
|
Wysłany: Sob Paź 10, 2009 10:39 pm Temat postu: Walki powietrzne. |
|
|
Proponuję temat o najbardziej (i tych mniej też) znanych walkach powietrznych, gdzie piloci wykazali się ponadprzeciętnym kunsztem.
Na początek proponuję walkę z lutego 1945, gdzie chor. Kinsuke Muot, na Kawanishi N1K Shiden (George) samotnie stoczył walkę z dwunastoma Hellcat'ami US Navy. Wynik, cztery Hellcat'y strącone, pozostałe wykonały odwrót.
A swoją drogą, w temacie o najlepszych myśliwcach, Shiden nie znalazł miejsca, podczas gdy był chyba najlepszym japońskim samolotem. Wszyscy tylko wychawalają Zero, jako najbardziej znany, chociaż jego wartość bojowa dość krótko się liczyła. Shiden był na wskroś nowoczesną konstrukcj, co najmniej równorzędną dla Hellcat'a.
Podobnie Nakajima Ki-48 Hayate (Frank), która wzbudziła zachwyt amerykańskich pilotów testujących ją po wojnie. Uważali go za lepszy od P.51H i P.47N.
A co do Shiden'a, to Saburo Sakai pod koniec wojny właśnie na nim budził grozę wśród pilotów US Navy.
A co do walki powyżej, to postaram się zebrać więcej szczegółów.
Na razie mam tyle:
In February 1945, Warrant Officer Kinsuke Muot of the 343rd Kokutai, fought twelve United States Navy Hellcats by himself.1,2 He shot down four of them.1,2 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Beckett pułkownik

Dołączył: 20 Cze 2009 Posty: 1087 Skąd: Sulechów
|
Wysłany: Nie Paź 11, 2009 10:33 am Temat postu: |
|
|
Kapselleek ma całkowitą rację.Większość dobrych japońskich pilotów myśliwskich "wykruszyła"się we wcześniejszych walkach, ale ci co przeżyli,i przesiedli się na naprawdę świetne samoloty takie jak Nakajima Ki-84 Hayate (Frank) i Kawanishi N1K1-J
Shiden (George)stworzyli razem morderczą kombinację  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dlugi216 szeregowy

Dołączył: 11 Paź 2009 Posty: 3 Skąd: wilcabamba
|
Wysłany: Nie Paź 11, 2009 11:23 am Temat postu: |
|
|
jak wieść niesie Muto zestrzelił wtedy tylko dwa grummany.. pozostała para aczkolwiek postrzelana powróciła bezpiecznie na lotniskowce us floty.... bodajże w lipcu 1945 nad zatoką bunga nemezis dziejowa w postaci myśliwców f6f5 hellcat dopadła dzielnego japońskiego pilota i zakończyła jego bojową karierę takoż i żywot... Fioletowa błyskawica był maszyną pośrednią między japońskimi myśliwcami początkowego okresu wojny i alianckimi jej końca brakowało mu prędkości poziomej nurkowania także prędkość przechylania pozostawiała wiele do życzenia brak odpowiedniej sprężarki tylko pogłębiał te mankamenty opancerzenie ze względów oszczędnościowych zredukowane do minimum..w ostatnich egzemplarzach za głową pilota montowano grubą deskę...samouszczelniające okładziny zbiorników paliwa z racji ich małej efektywności lub gwałtownych reakcji z paliwem zawierającym nadmiar alkoholu..stosowane sporadycznie.. ciężar sekundowy salwy czterech działek typ 99 mod2 nieco ponad4 kg (hellcat z dwoma hispano i czterema m2 5,7kg!) do tego fatalna jakość amunicji (vide przypadek naoshi kanno) marny celownik refleksyjny wobec stosowanego u aliantów żyroskopowego.. przesunięty do tyłu środek ciężkości .. stosowanie przez stronę aliancką kombinezonów antyprzeciążeniowych.. a także prześladujący japończyków fatalizm..trochę przesadziłem z tą krytyką ale faktem jest że n1k nie dorównywał konstrukcjom zachodnim!! _________________ i dalej widziałem że to nie hyżym bieg się udaje i nie waleczni w walce zwyciężają.... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kamil pułkownik


Dołączył: 24 Kwi 2009 Posty: 1519 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Nie Paź 11, 2009 4:42 pm Temat postu: |
|
|
po pierwsze: Dlugi216 witamy w naszym gronie!
po drugie: niestety tych dobrych samolotów i maszyn było za mało..po Midway gdzie zginęli najlepsi piloci żołtodzioby nic nie mogły zdziałać _________________ Celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci sk.. umierali za swoją.
-Generał George Patton |
|
| Powrót do góry |
|
 |
darek podpułkownik


Dołączył: 02 Gru 2007 Posty: 947 Skąd: Dęblin
|
Wysłany: Nie Paź 11, 2009 7:01 pm Temat postu: |
|
|
| Dlugi216 napisał: | | jak wieść niesie Muto zestrzelił wtedy tylko dwa grummany.. pozostała para aczkolwiek postrzelana powróciła bezpiecznie na lotniskowce us floty.... bodajże w lipcu 1945 nad zatoką bunga nemezis dziejowa w postaci myśliwców f6f5 hellcat dopadła dzielnego japońskiego pilota i zakończyła jego bojową karierę takoż i żywot... Fioletowa błyskawica był maszyną pośrednią między japońskimi myśliwcami początkowego okresu wojny i alianckimi jej końca brakowało mu prędkości poziomej nurkowania także prędkość przechylania pozostawiała wiele do życzenia brak odpowiedniej sprężarki tylko pogłębiał te mankamenty opancerzenie ze względów oszczędnościowych zredukowane do minimum..w ostatnich egzemplarzach za głową pilota montowano grubą deskę...samouszczelniające okładziny zbiorników paliwa z racji ich małej efektywności lub gwałtownych reakcji z paliwem zawierającym nadmiar alkoholu..stosowane sporadycznie.. ciężar sekundowy salwy czterech działek typ 99 mod2 nieco ponad4 kg (hellcat z dwoma hispano i czterema m2 5,7kg!) do tego fatalna jakość amunicji (vide przypadek naoshi kanno) marny celownik refleksyjny wobec stosowanego u aliantów żyroskopowego.. przesunięty do tyłu środek ciężkości .. stosowanie przez stronę aliancką kombinezonów antyprzeciążeniowych.. a także prześladujący japończyków fatalizm..trochę przesadziłem z tą krytyką ale faktem jest że n1k nie dorównywał konstrukcjom zachodnim!! |
Bardzo dobrze Długi. Szukałem danych do tej walki bo Kaneyosi M jak niesie wieść gminna pogonił kota 12 Hellcatom. Za bardzo wierzyć mi się w to niechciało, choć Japońce nie z takich numerów słynęli. Co do tych czterech to popieram Cię. A swoją drogą to te Amerykańce to jakieś świeże musieli być....  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dlugi216 szeregowy

Dołączył: 11 Paź 2009 Posty: 3 Skąd: wilcabamba
|
Wysłany: Nie Paź 11, 2009 8:37 pm Temat postu: |
|
|
witam panów darka i kamila!!! ... ależ macie budzące grozę szarże.. po pierwsze muto pogonił wtedy kota piekielnym kotom... ale był to raczej wyjątek potwierdzający regułę... z całym szacunkiem dla japońskiego pilota.. po drugie to nie bitwa pod midway przyniosła zgubę japońskiemu lotnictwu morskiemu (straty personelu lotniczego były relatywnie niskie) jego kręgosłup przetrąciły przewlekłe walki na salomonach.... gwóźdź do trumny wbił niewydolny system szkolenia!!! _________________ i dalej widziałem że to nie hyżym bieg się udaje i nie waleczni w walce zwyciężają.... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kamil pułkownik


Dołączył: 24 Kwi 2009 Posty: 1519 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Pon Paź 12, 2009 6:15 am Temat postu: |
|
|
Z tymi szarżami tak nie szarżuj, bo ja swoją uzbierałem w pół roku...ale to nie jest najważniejsze
Alianccy piloci byli w miarę upływu czasu coraz lepiej wyszkoleni niż oponenci bo państwa Osi miały coraz mniej czasu i paliwa na szkolenie pilotów...na front trafiały żółtodzioby. _________________ Celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci sk.. umierali za swoją.
-Generał George Patton |
|
| Powrót do góry |
|
 |
gooroo30 sierżant sztabowy


Dołączył: 31 Lip 2009 Posty: 78 Skąd: Grudziądz
|
Wysłany: Sro Paź 14, 2009 11:56 pm Temat postu: |
|
|
O ile można wierzyć książce napisanej przy współudziale samego zainteresowanego ... to ciekawą walkę stoczył Saburo Sakai nad Iwo-Jimą .
15 Hellcatów vs 1 A6M5 . Była to co prawda obrona Częstochowy , ale sam fakt , że Sakai to przeżył (a maało tego jego Zeke nie miał pobobno nawet jednego przestrzelenia) świadczy o umiejętnościch i determinacji pilota . _________________ Wojtek |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dlugi216 szeregowy

Dołączył: 11 Paź 2009 Posty: 3 Skąd: wilcabamba
|
Wysłany: Czw Paź 15, 2009 8:10 pm Temat postu: |
|
|
| Kamil napisał: | Z tymi szarżami tak nie szarżuj, bo ja swoją uzbierałem w pół roku...ale to nie jest najważniejsze
Alianccy piloci byli w miarę upływu czasu coraz lepiej wyszkoleni niż oponenci bo państwa Osi miały coraz mniej czasu i paliwa na szkolenie pilotów...na front trafiały żółtodzioby. | ech.. coś w tym jest... a swoją drogą pamięta ktoś(przy czym nie chodzi o naocznych świadków) ostatnią walkę stefana wojtowicza....? _________________ i dalej widziałem że to nie hyżym bieg się udaje i nie waleczni w walce zwyciężają.... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kapselleek major

Dołączył: 28 Cze 2007 Posty: 645 Skąd: Skierniewice
|
Wysłany: Sob Lut 06, 2010 5:20 pm Temat postu: |
|
|
Oglądacie może na PLANETE puszczany ostatnio cykl "Walki powietrzne"??
We środy wieczorem leci, znaczy 20;40. Po dwa odcinki. Ostatnio było o Guadalcanal i o "Latających Tygrysach".
Nadzwyczaj dobra animacja komputerowa, lepsza dużo od tej kiszki zapodanej w "Pearl Harbor". |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|