Forum Encyklopedia broni Strona Główna
nawigacja w portalu: encyklopedia broni - kalendarz historyczny - galeria - portal
Encyklopedia broni
Forum o uzbrojeniu z okresu II wojny światowej (1939-1945).
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Najlepszy bombowiec strategiczny
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Encyklopedia broni Strona Główna -> samoloty
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Speedy
chorąży
chorąży


Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 107
Skąd: Wawa

PostWysłany: Wto Sie 11, 2009 10:24 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hej

darek napisał:
Na to co obrywały 17 nad Reichem B-29 by wysiadła. Przecież kabiny były hermetyzowane, zdalne sterowanie kaemów.


W strefie działań bojowych samolot był rutynowo rozhermetyzowywany, właśnie żeby przestrzelenie nie wywołało gwałtownej dekompresji.

darek napisał:

Lecieli jak w salonce w krótkich koszulach i czapkach, a przypomnijcie sobie strój strzelca z B-17. No i siła ognia Sturmbocków i Mietków... . Dla B-29 to byłaby masakra.


Jednakże w tak silnie bronionych strzefach jak nad III Rzeszą B-29 leciałby bardzo wysoko (powyżej 9 km - czyli o dobre 3 km wyżej od B-17), i o setkę szybciej od B-17. W tym momencie samo jego przechwycenie było o wiele trudniejsze. Latający niewiele szybciej i niewiele wyżej Mosquito był na tyle trudny do przechwycenia przez myśliwce, że obywał się bez uzbrojenia defensywnego; trochę tylko słabszy od niego ale uzbrojony po zęby B-29 byłby trudnym orzechem do zgryzienia dla Luftwaffe.

darek napisał:
Szczególnie, że w połowie '44 było tam tyle B-17, że po prostu nie opłacało się ściągać następnego typu bombowca...


O to przede wszystkim chodziło. Na ogromnych obszarach Pacyfiku wielki zasięg B-29 był po prostu niezbędnie konieczny i potrzeby tego teatru działań woj. trzeba było zaspokoić w pierwszej kolejności. A w Europie gdzie odległości były o wiele mniejsze, B-17 i B-24 były wystarczająco dobrym sprzętem i nie było sensu ich zastępować na siłę. Ale to nie znaczy że B-29 radziłby sobie gorzej od nich - wręcz przeciwnie, i gdyby wojna w Europie przedłużyła się jeszcze o jakiś czas, pewnie Superfortece pojawiłyby się i tutaj.
_________________
Pozdr.
Speedy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
darek
podpułkownik
podpułkownik


Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 947
Skąd: Dęblin

PostWysłany: Wto Sie 11, 2009 11:56 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Speedy napisał:
Hej

darek napisał:
]
Lecieli jak w salonce w krótkich koszulach i czapkach, a przypomnijcie sobie strój strzelca z B-17. No i siła ognia Sturmbocków i Mietków... . Dla B-29 to byłaby masakra.


Jednakże w tak silnie bronionych strzefach jak nad III Rzeszą B-29 leciałby bardzo wysoko (powyżej 9 km - czyli o dobre 3 km wyżej od B-17), i o setkę szybciej od B-17. W tym momencie samo jego przechwycenie było o wiele trudniejsze. Latający niewiele szybciej i niewiele wyżej Mosquito był na tyle trudny do przechwycenia przez myśliwce, że obywał się bez uzbrojenia defensywnego; trochę tylko słabszy od niego ale uzbrojony po zęby B-29 byłby trudnym orzechem do zgryzienia dla Luftwaffe.

.

No właśnie. Tylko, że LeMay nakazał bombardowania z niskiej do bodajże 3.5 tys. m wysokości ze względu na niezadowalające wyniki bombardowania. Teraz piszę z pamięci ale w domu zajrzę do którychś Militariów czy Lotnictwa nr specjalny. A B-17 miały ze swojego pułapu niezły rozrzut. Podejrzewam, że B-29 idące na 33 000 stóp miałyby lepszy. w ten sposób koło się zamyka. Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Speedy
chorąży
chorąży


Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 107
Skąd: Wawa

PostWysłany: Wto Sie 11, 2009 12:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hej
darek napisał:

No właśnie. Tylko, że LeMay nakazał bombardowania z niskiej do bodajże 3.5 tys. m wysokości ze względu na niezadowalające wyniki bombardowania.


To prawda. Ale jak już wnikamy w takie okropnie szczegółowe szczegóły, to wypadałoby przeanalizować, nie tylko dlaczego LeMay chciał to nakazać ale i dlaczego mógł to zrobić.
Nad Japonią występuje tzw. prąd strumieniowy (jet stream) - takie zjawisko atmosferyczne, stały bardzo silny wiatr (nawet do 300 km/h) na pograniczu troposfery i stratosfery, czyli właśnie okolice 8-11 km. Trzeba to uwzględniać przy nawigacji i przy bombardowaniu takoż. Ale zjawisko to, odkryte w zasadzie dopiero w latach 30. nie było jeszcze dobrze zbadane w latach 40. Więc zejście niżej, w obszary lepiej zbadanej atmosfery było takim oczywistym dość odruchem. Nad Niemcami nie było w każdym razie tego problemu, tam akurat takie coś nie występuje.
A dlaczego można było bezkarnie zejść niżej? bo japońska obrona powietrzna była bardzo słaba, zwłaszcza w nocy: mało radarów, mało dział kierowanych radarem (szczerze mówiąc nie wiem czy w ogóle jakieś były, no ale flota miała, to pewnie i na lądzie też), praktycznie brak nocnych myśliwców. Więc można sobie było w miarę bezboleśnie latać na tych 3,5 km (a nawet i niżej). Dodatkowa korzyść to mniejsze zużycie paliwa. Superforteca, jak i każdy samolot, zużywała go najwięcej na wznoszenie, jeśli więc nie trzeba było się wznosić zanadto, to można było np. zaoszczędzić paliwa a za to zabrać większy ładunek bomb; lub zaatakować bardziej odległy cel.
A jak to się ma do sytuacji w Europie? Niemiecki system OPL zdecydowanie nie był słaby - tysiące radarów, 10 tys. ciężkich dział, zaawansowane myśliwce nocne i dzienne. Tu raczej nie można by sobie pozwolić na takie niskie pułapy. Z drugiej strony na korzyść atakujących działałaby stosunkowo mała odległość do celów. Promień działania B-29 to jakieś 2600-2800 km; w Europie (zakładając bazowanie w Anglii) do ogromnej większości celów było z 1000 km co najwyżej. Więc i tak B-29 mogłyby sobie w większości misji pozwolić na latanie wysoko i z dużym ładunkiem, bo i tak by paliwa im starczało.
_________________
Pozdr.
Speedy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Kamil
pułkownik
pułkownik


Dołączył: 24 Kwi 2009
Posty: 1519
Skąd: Zgierz

PostWysłany: Wto Sie 11, 2009 3:06 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No właśnie, przecież nowy samolot to kupa problemów..Dlatego było lepiej latać starymi B-17.
_________________
Celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci sk.. umierali za swoją.
-Generał George Patton
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
darek
podpułkownik
podpułkownik


Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 947
Skąd: Dęblin

PostWysłany: Wto Sie 11, 2009 5:25 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Speedy napisał:
Hej

darek napisał:
Na to co obrywały 17 nad Reichem B-29 by wysiadła. Przecież kabiny były hermetyzowane, zdalne sterowanie kaemów.


W strefie działań bojowych samolot był rutynowo rozhermetyzowywany, właśnie żeby przestrzelenie nie wywołało gwałtownej dekompresji.



Rozhermeryzowanie?? Na 7-10 tysiącach? Prędzej częściowe wyrównanie ciśnienia żeby dehermetyzacja nie była gwałtowna...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
corrosive
pułkownik
pułkownik


Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 1079
Skąd: Skarżysko

PostWysłany: Wto Sie 11, 2009 5:45 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No darku nawet ja bym Ciebie o złą wolę nie oskarżał Smile

Przecież wiadomo że nie chodzi o gwałtowną dehermetyzację Smile a o proste rozhermetyzowanie kabiny które nie jest w potocznym słowa znaczeniu tak gwałtowne jak dehermetyzacja (mimo w sumie tego samego znaczenia) Ale swego czasu czytałem, że w początkowym okresie, właściwie nie używano hermetyzacji ze względu:
a) jej zawodności
b) obaw załóg przed dehermetyzacja
c) braku potrzeby używania, ze względy że większość lotu odbywała sie na relatywnie niskich wysokościach...

Choć wypadłem z obiegu jeśli chodzi o B-29 i może ktoś rozwinie temat... tej nieszczęsnej hermetyzacji kabin...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Kamil
pułkownik
pułkownik


Dołączył: 24 Kwi 2009
Posty: 1519
Skąd: Zgierz

PostWysłany: Wto Paź 06, 2009 8:21 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Coś tu ludzie mało dyskutują w tematach pt. najlepszy...nie wiem czemu.
Reanimując temat:
Mimo wszystko B-29. Ale w początkowym okresie wojny najlepsze były B-17, bo 29 to juź kompletnie inna bajka.
Dalsze miejsca: B-24, Greif, Pe-8 - Liberator był dość delikatną maszyną a Greif i Pe-8 były awaryjne.
_________________
Celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci sk.. umierali za swoją.
-Generał George Patton
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Kapselleek
major
major


Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 645
Skąd: Skierniewice

PostWysłany: Sob Paź 10, 2009 8:32 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak mi coś do głowy przyszło. Znacie może jakieś przypadki wzajemnego zestrzelenia sąsiedniego samolotu w box'ie, przez "rozgrzanych walką" strzelców pokładowych?? Czy taki problem zaistniał i jest wstydliwie przemilczany?? Dla bocznego strzelca B17, czy B24, w trakcie "prowadzenia" myśliwca przeciwnika, wielce prawdopodobne było chyba przejechanie serią sąsiedniej fortecy gdy npl przelatywał za nią. Nie słyszałem o niczym takim co prawda, ale czy tego rzeczywiście nie było??
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Speedy
chorąży
chorąży


Dołączył: 25 Kwi 2009
Posty: 107
Skąd: Wawa

PostWysłany: Nie Paź 11, 2009 1:12 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Hej
Kapselleek napisał:
Tak mi coś do głowy przyszło. Znacie może jakieś przypadki wzajemnego zestrzelenia sąsiedniego samolotu w box'ie, przez "rozgrzanych walką" strzelców pokładowych?? Czy taki problem zaistniał i jest wstydliwie przemilczany??


Przypuszczam że ostrzelanie sąsiada mogło się zdarzyć. Ale zestrzelenie? Bardzo wątpię. To musiałby być jakiś straszny niefart, żeby np. zabiło naraz obu pilotów, nawigatora i radiooperatora i od razu korkociąg i nikt z reszty załogi nie zdołał dotrzeć do kabiny... A poważniejsze uszkodzenie konstrukcji wielkiego bombowca pociskami 12,7 mm jest raczej mało prawdopodobne. Nawet jakby strzelał myśliwiec zmasowanym ogniem ze swojej baterii kilku km-ów; a co dopiero przypadkowe "przejechanie" krótką serią przez sąsiada.
_________________
Pozdr.
Speedy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Kapselleek
major
major


Dołączył: 28 Cze 2007
Posty: 645
Skąd: Skierniewice

PostWysłany: Nie Paź 11, 2009 3:39 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bo złego słowa użyłem. Miało być ostrzelania. poza tym zalezy w co się trafi. Jakaś pięta ahillesowa w każdym samolocie chyba tkwi.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Beckett
pułkownik
pułkownik


Dołączył: 20 Cze 2009
Posty: 1087
Skąd: Sulechów

PostWysłany: Nie Paź 11, 2009 3:55 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Samoloty nie lubią być z reguły ostrzeliwane Smile
Wystarczyło że jakiś co bardziej zapalczywy lub gapowaty strzelec "przejechał" sprzężoną "dwunastką"po stateczniku pionowym, poziomym lub po silnikach...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Kamil
pułkownik
pułkownik


Dołączył: 24 Kwi 2009
Posty: 1519
Skąd: Zgierz

PostWysłany: Nie Paź 11, 2009 4:40 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

dokładnie. Może coś takiego się zdarzyć. Ale nie znam dokładnych przykładów.
_________________
Celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci sk.. umierali za swoją.
-Generał George Patton
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
malaki
pułkownik
pułkownik


Dołączył: 29 Sie 2009
Posty: 1172

PostWysłany: Nie Paź 11, 2009 5:50 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Myślę, że przypadki ostrzelania mogły mieć miejsce.
Przecież zdarzają się w czasie pokoju, mam tu na myśli ćwiczenia poligonowe z użyciem ostrej amunicji, a na ćwiczeniach raczej należy wykluczyć czynnik stresu, ewentualne wypadki są skutkiem błędów. Natomiast w lotach bojowych stres był codziennością dla pilotów i strzelców pokładowych. W stresie prawdopodobieństwo popełnienia błędu wzrasta wielokrotnie.
Pamiętajmy, że formacje bombowców latały w dość ciasnych formacjach aby wyeliminować "martwe pola" przed atakiem. Ale w czasie ataku myśliwców często utrzymanie formacji stawało się dość trudne i któryś z bombowców mógł zejść z kursu i nieopatrznie wejść w sektor osłaniany przez sąsiada.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
flugzeug30
kapitan
kapitan


Dołączył: 06 Sty 2008
Posty: 405
Skąd: Lodz/Warszawa

PostWysłany: Sob Gru 19, 2009 5:16 pm    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A B- 32 Dominator ??.
_________________
http://www.combinedfleet.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Kamil
pułkownik
pułkownik


Dołączył: 24 Kwi 2009
Posty: 1519
Skąd: Zgierz

PostWysłany: Pon Gru 21, 2009 7:23 am    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dominator sobie nie powalczył... Odbył tylko misje zwiadowcze nad Hiroszimę i Nagasaki.
_________________
Celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci sk.. umierali za swoją.
-Generał George Patton
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Encyklopedia broni Strona Główna -> samoloty Wszystkie czasy w strefie GMT
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 5 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group