| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
gooroo30 sierżant sztabowy


Dołączył: 31 Lip 2009 Posty: 78 Skąd: Grudziądz
|
Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 8:43 pm Temat postu: |
|
|
Ił-2 był źle zaprojektowany . Wszystko co napisał Speedy to prawda .
Protestuję przeciwko jego nominacji w kategorii "najgorszy" , ale ten samolot miał poważne wady .
Największą z nich jest mały udźwig uzbrojenia , przy dość potężnym jednak silniku .
Ił potrafił być skuteczny gdy działał pod osłoną , a jego załogi nie były kompletnymi żółtodziobami . Przy odrobinie wprawy nawet tak prymitywne przyrządy celownicze pozwalały lokować bomby i rakiety tam gdzie miały trafić .
Nieprawdą jest , że Niemcy nazywali go "Czarną Śmiercią" .... nazywali go "Beton Bomber".
Ił był samolotem bardzo wyspecjalizowanym , musiał mieć eskortę , bo bez niej był niczym więcej niż podwyższaniem statystyki zestrzeleń wśród pilotów myśliwskich Luftwaffe ... działając pod eskortą był w stanie zadawać dotkliwe straty Niemcom .
Trudno o jednoznaczną ocenę tego sprzętu . Generalnie kiepska maszyna , która jednak w szczególnych warunkach potrafiła zrobić to czego od niej oczekiwano . _________________ Wojtek |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Speedy chorąży

Dołączył: 25 Kwi 2009 Posty: 107 Skąd: Wawa
|
Wysłany: Pon Wrz 07, 2009 8:46 am Temat postu: |
|
|
Hej
| paulsprz napisał: | | zresztą pokaż mi samolot bombowy/szturmowy tej wielkości zaprojektowany tak że był odporny na atak myśliwca od tyłu. |
Żaden w ogóle samolot nie jest odporny na atak myśliwca. Po to się projektuje myśliwce by niszczyły inne samoloty w powietrzu. Ale nie każdy samolot przełamuje się od ognia karabinowego na który w założeniu miał być w pełni odporny i poświęcono temu ogromny wysiłek przy jego projektowaniu.
| paulsprz napisał: |
Ad-2 Ten sam problem miał np Hurricane II D i wiele samolotów myśliwsko-bombowych aliantów a jakoś nikt ich nie skreśla. |
Bo w ich przypadku to nie był taki problem. Były to samoloty radykalnie szybsze od Ił-2 - myśliwce i przeróbki myśliwców. Utrudniało to trafienie ich w czasie ataku. Zarazem posiadany pułap pozwalał na dolot do celu na wysokości kilku tys.m a więc w ogóle poza zasięgiem ognia małokalibrowej broni plot. Zaś w razie ataku myśliwców wroga mogły po odrzuceniu bomb podjąc z nimi walkę na równych warunkach.
| paulsprz napisał: |
Ad 3 Jak wspomniałem miał on atakować głownie cele na pierwszej linii a na nie wystarczyły spokojnie bomby małego wagomiaru +ogień działek i km. |
Zgadza się - głównie wystarczały, a jak się czasami okazywało że nie wystarczają, to d... blada. Cały początek 1945 upłynął Rosjanom na walkach na wybrzeżu Bałtyku, gdzie niemieckie okręty ostrzeliwały ich non stop w zasadzie bezkarnie. Lotnictwo taktyczne nic im bowiem nie mogło zrobić, właśnie z powodu braku sensownych celowników, dużych bomb i ogólnych umiejętności.
| paulsprz napisał: |
Ad4 Tylny strzelec w każdym samolocie miał przechlapane. |
Zgadza się, jednakże nie w każdym samolocie bojowym był taki "przerób" żeby strzelców ginęło 7x tyle co pilotów. _________________ Pozdr.
Speedy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Damazy pułkownik

Dołączył: 18 Wrz 2009 Posty: 1402 Skąd: York
|
Wysłany: Wto Lis 03, 2009 5:44 am Temat postu: |
|
|
Tak sie zastanawiam czym Tomkowi i JoNI'emu zawinily Polikarpowy I-16.
Nie powiem, ze byl piekny i doskonaly ale to troche tak jak ankieta na najlepszy mysliwiec II wojny swiatowej. To, ze chowano recznie podwozie moze w 1939 czy 40 roku juz smieszyc (choc nie wszystkich np pilotow Ki 27 czy A5M albo Fokkera D.XXI) ale tak szczerze ile seryjnych samolotow mysliwskich moglo sie pochwalic czyms podobnym w 1935 czy 1936 roku?
I-16 to samolot pod wieloma wzgledami rewolucyjny ale powinno sie go raczej ogladac na tle wojny domowej w Hiszpanii (szczerze mowiac tak zle tam znow nie wypadal) niz II wojny swiatowej w innym wypadku trzeba by sie bylo takze zaczac pastwic np nad Gladiatorami. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paythoss pułkownik


Dołączył: 24 Mar 2007 Posty: 1421 Skąd: Łebskie Wydmy XD
|
Wysłany: Wto Lis 03, 2009 8:30 am Temat postu: |
|
|
Widzisz ... Iszaczek mial jedna spora wade - byl niestateczny w locie z racji krotkiego kadluba . Owszem , dzieki temu byl niesamowicie zwrotny ale wymagal wyszkolonego i doswiadczonego pilota . _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Damazy pułkownik

Dołączył: 18 Wrz 2009 Posty: 1402 Skąd: York
|
Wysłany: Wto Lis 03, 2009 11:42 am Temat postu: |
|
|
Tych wad mial zdecydowanie wiecej dalej jednak wydaje mi sie, ze ciezko mowic o najgorszym samolocie.
Mial tez w latach swojej swietnosci mocny argument w postaci raczej wysokiej w stosunku do innych samolotow mysliwskich predkosci. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shadow podporucznik

Dołączył: 14 Mar 2008 Posty: 181
|
Wysłany: Wto Lis 03, 2009 9:11 pm Temat postu: |
|
|
Witam
| Paythoss napisał: | | Widzisz ... Iszaczek mial jedna spora wade - byl niestateczny w locie z racji krotkiego kadluba |
Jeżeli rzeczywiście był niestateczny (ja nie wiem) podłużnie, to długość kadłuba ma z tym raczej związek niewielki.
Pozdrawiam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Damazy pułkownik

Dołączył: 18 Wrz 2009 Posty: 1402 Skąd: York
|
Wysłany: Sro Lis 04, 2009 4:06 am Temat postu: |
|
|
I-16 napewno stwarzal klopoty w pilotazu przy niskich predkosciach z racji stosunkowo niewielkiej powierzchni nosnej zakladam przy tym, ze sam lot slizgowy np w wypadku awarii silnika mogl byc dla pilota nielada wyzwaniem.
Z u podstaw kontrukcyjnych moim zdaniem potencjalnie najlepszego radzieckiego mysliwca tlokowego Polikarpowa I-185 lezal wlasnie I-16 a dokladnie stworzona w oparciu o jego konstrukcje maszyna I-180. Gdyby byl naprawde 'najgorszy' nie byloby nawet sensu myslec o ewolucji... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shadow podporucznik

Dołączył: 14 Mar 2008 Posty: 181
|
Wysłany: Sro Lis 04, 2009 10:56 am Temat postu: |
|
|
Hej
Na początek: po nocnych rozważaniach na temat stateczności podłużnej dochodzę do wniosku, że (zgodnie z tym co pisał Paythoss) długość kadłuba ma jednak wpływ na stateczność, ale w kontekście oddalenia steru wysokości.
| Damazy napisał: | | I-16 napewno stwarzal klopoty w pilotazu przy niskich predkosciach z racji stosunkowo niewielkiej powierzchni nosnej zakladam przy tym, ze sam lot slizgowy np w wypadku awarii silnika mogl byc dla pilota nielada wyzwaniem. |
Tylko, że lot ślizgowy w dużej mierze zależy od doskonałości aerodynamicznej danej konstrukcji, chociaż wątpię aby w tym przypadku była ona duża. Dodatkowo obciążenie powierzchni nośnej I-16 jakoś tragicznie duże nie było.
Pozdrawiam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kapselleek major

Dołączył: 28 Cze 2007 Posty: 648 Skąd: Skierniewice
|
Wysłany: Sro Lis 04, 2009 5:23 pm Temat postu: |
|
|
| Lata świetności I-16 w 1941 roku miał już dość dawno za sobą i "czepianie się" go w odniesieniu do IIwś uważam za nieporozumienie. Tak samo można o P11c powiedzieć że należy do najgorszych myśliwców tego okresu, choć w latach kiedy powstał był że hoho. Jego użycie w 1939 roku było tylko efektem ludzkich zaniedbań, podobnie jak I-16, choć ten w 1939 tragiczny jeszcze nie był. Ale do 1941 minęło tyle czasu, że technicznie się zestarzał w sposób bardzo gwałtowny. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
subiektywny starszy szeregowy

Dołączył: 22 Paź 2009 Posty: 9 Skąd: wrocek
|
Wysłany: Pon Lis 16, 2009 8:55 pm Temat postu: |
|
|
czolem panowie dyskutanty
ze skrajnosci w skrajnosc trafilem za wami od najlepszego do najgorszego samolotu 2ww
troche z przekory a troche na zasadzie adwokata diabla pobronie ciut tych najgorszych
caudron - nie wypominalbym mu az tak bardzo wywodzenia sie z samolotu sportowego w koncu bf109 to tworcze rozwiniecie tajfuna a i wyduszenie bez mala pieciuset km/h z 450 KM to nie tak tragicznie - owczesna konkurencja potrzebowala jednak ciut wiecej do krecenia smigielkiem zeby osiagnac podobna predkosc
iszaka uznalbym za pierwowzor konstrukcji z zalozenia niestabilnych tyle ze "latania po kabelku" jeszcze wowczas nie bylo to i pilot pierwszy lepszy byc nie mogl
czepianie sie dwuplatow czy zastrzalowych gornoplatow za to ze sa takie jakie sa to wlasnie kopanie lezacego za to ze lezy
rozprawianie sie ze szturmownikiem tez jest ciut niekonsekwentne skoro to on rozprawial sie dosc skutecznie z silami naziemnymi przeciwnika
ciut go jeszcze pobronie - gwiazdowego silnika o porownywalnej mocy rosjanie wowczas nie mieli, tylko mikulin byl w stanie uciagnac te pancerna puszke ze skrzydlami
tylny strzelec byl w zastepstwie nieistniejacej oslony mysliwskiej, pierwsze ily nie mialy strzelca
dokopie za to niepatyiotycznie jastrzebiowi - skoro prototyp p24h (f-ka z silnikiem 1050 KM ) osiagal te same 450km/h co jastrzab z tym samym silnikiem - musiala byc to wyjatkowo nieudana konstrukcja
zamieszalem i teraz spadna na mnie glosy oburzenia ale czy nie o to chodzi na takich forach?
pozdr...  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
flugzeug30 kapitan

Dołączył: 06 Sty 2008 Posty: 405 Skąd: Lodz/Warszawa
|
Wysłany: Sob Gru 19, 2009 4:57 pm Temat postu: |
|
|
Moim zdaniem najgorszy był ŁaGG-3 o słabych osiągach na dużych wysokościach. " Lakierowana gwarantowana trumna ".  _________________ http://www.combinedfleet.com |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Beckett pułkownik

Dołączył: 20 Cze 2009 Posty: 1088 Skąd: Sulechów
|
Wysłany: Sob Gru 19, 2009 7:12 pm Temat postu: |
|
|
No cóż-wytwarzały go w końcu...zakłady meblarskie
Sam impregnat czy też lakier okazał się mało skuteczny...
Po porannej rosie rozkleił się nam pułk myśliwców towarzyszu  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Speedy chorąży

Dołączył: 25 Kwi 2009 Posty: 107 Skąd: Wawa
|
Wysłany: Pon Gru 21, 2009 1:01 pm Temat postu: |
|
|
Hej
No niestety, jak to u nich... chcieliśmy dobrze towarzysze a wyszło jak zwykle...
Zastanawiałem się kiedyś po co ŁaGGa w ogóle robili - odpowiedzią jest przede wszystkim zasięg, max. 1100 km (Jak-i miały z 600-700, MiG tak z 800) oraz silne uzbrojenie: w osi śmigła duży kaem (UB) lub działko 20 mm lub 23 mm i do tego zsynchronizowane 2 duże i 2 małe karabiny (lub 3 duże i 1 mały). Dla porównania Jak-i miały 1 działko 20 mm i 1 duży kaem (lub 2 małe) a MiGi 1 duży i 2 małe kaemy (albo i 3 małe jak BS-ów nie było). Co prawda w późniejszych seriach ŁaGG-i robiono już ze słabszym uzbrojeniem, bo za ciężkie były, no ale zasięg im został. _________________ Pozdr.
Speedy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Beckett pułkownik

Dołączył: 20 Cze 2009 Posty: 1088 Skąd: Sulechów
|
Wysłany: Pon Gru 21, 2009 4:51 pm Temat postu: |
|
|
ŁaGG 3 uzbrojony był - 1działko lotnicze SzWAK kal. 20 mm i 2 karabiny maszynowe SzKAS kal. 7,62 mm.Mógł też ponadto przenosić do 200 kg. bomb...
Ps.Wiele fachowych źródeł twierdzi że to Gurewicz a nie Gudkow współkonstruował ŁaGGa... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Speedy chorąży

Dołączył: 25 Kwi 2009 Posty: 107 Skąd: Wawa
|
Wysłany: Pon Gru 21, 2009 6:24 pm Temat postu: |
|
|
Hej
| Beckett napisał: | | ŁaGG 3 uzbrojony był - 1działko lotnicze SzWAK kal. 20 mm i 2 karabiny maszynowe SzKAS kal. 7,62 mm. |
To zależy jaki http://www.airpages.ru/ru/la3.shtml tu piszą że prototyp (I-301) miał 1 działko 23 mm, 2 km BS i opcjonalnie jeszcze 2 SzKAS. Typowy model seryjny z 1941 miał 1 działko 20 mm SzWAK, 1 km BS i 2 km SzKAS. Niekiedy zamiast SzWAKa montowano działko WJa 23 mm. Ale potem faktycznie w kolejnych seriach to uzbrojenie redukowano. _________________ Pozdr.
Speedy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|