| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
shrek63 pułkownik


Dołączył: 10 Lis 2007 Posty: 1695 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pią Lip 10, 2009 1:54 pm Temat postu: |
|
|
no te sowieckie kompromisy były iście problematyczne. Dlatego zamiast mówić o IŁ-2 jako o samolocie dobrym, jest właśnie w tym temacie.
Pewnie, że można pogdybać, coby było, gdyby został lepiej skonstruowany, albo, zamiast niego wszedł do produkcji np Su-6, ale był jaki był... a Suchoj musiał obejść się smakiem _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Speedy chorąży

Dołączył: 25 Kwi 2009 Posty: 107 Skąd: Wawa
|
Wysłany: Pon Lip 13, 2009 1:33 pm Temat postu: |
|
|
Hej
| shrek63 napisał: |
Kolego "Tratatata"... pułap praktyczny, w wypadku Iła podałeś... a zastanowiłeś sie, że Rosjanie, tak poprostu, z racji konieczności szybkości dolotu do wskazanego rejonu, oraz systemu walki "szturmowika", nie potrzebowali wzbijac się na owe 5-6 tys. metrów"? |
Ja nie mówię czy Rosjanie coś tam robili czy nie. Ustosunkowałem się do twojego twierdzenia tylko - że pułap 3,5 km jest dla samolotu szturmowego wystarczający. Z tym się konkretnie nie zgadzam i napisałem dlaczego.
Owszem, Rosjanie preferowali inną metodę unikania ognia plot., szturmowce często latały na bardzo małej wysokości (poniżej 50 m). Tyle że tu z kolei dochodziły inne problemy - nawigacja i wykrywanie celu. I tak naprawdę wypadałoby lecież ze 400 km/h żeby być w tych warunkach naprawdę bezpiecznym - a Iły robiły koło 300 km/h w tych warunkach.
| shrek63 napisał: |
Woleli przelecieć szybko na owych 1000 metrów, co znowu skracało czas przelotu do rejonu ataku, a także pozostawania w rejonie stacjonowania flaku |
Rzecz w tym, że na takiej wysokości to się właśnie niczego nie unika. 1000 m to jest kompletnie bez sensu, jedyne czego się unika to kolizji z przeszkodami terenowymi i większością ptaków. Ale ze strefy ognie się żadnej nie wychodzi, nawet z "małych" karabinów możne jeszcze jako tako efektywnie strzelać na 1000 m . A już z wszelkich wkm i działek szybkostrzelnych to swobodnie.
| shrek63 napisał: |
Przecież pierwsza wersja IŁa-2 nie posiadała tylnego strzelca... to na wniosek użytkownikow, dodano jego stanowisko. |
Zgadzam się! Ale zauważ co napisałem - zaproponowałem, że należałoby zrobić samolot bez strzelca za to o sensownych osiągach. A Ił - 2 jednomiejscowy był szybszy od dwumiejscowego raptem o 15 km/h czy coś tego rzędu. Czy coś rozwija 415 czy 430 czy 450 km/h to w zasadzie nie jest żadna różnica. Ale np. 550 km/h toby już była.
Brak jego opancerzenia, wynikał także z tego, że masa maszyny urosła, a jakość konstrukcji nie została poprawiona. Zresztą Rosjanie mieli swoje własne koncepcje, które bardzo często nie miały nic wspólnego z "dbaniem o zdrowie" żołnierza. Możemy to krytykować, ale to są fakty... Dlatego "szturmowik" jest rozpatrywany w temacie "najgorszego samolotu okresu WW2".
| shrek63 napisał: |
Te 6 mm płyty pancernej po bokach i pod poopskiem strzelca, oraz ciut większa przed nim, to całkiem spory przyrost masy... sądzę, że jakieś 60-100 kg przybyło by IŁowi. |
1 m2 płyty 6 mm ważyłby około 47 kg. Myślę że dobrze kalkulujesz. Ale nie wiem czy byłby to taki znowu problem dla Iła, on miał i tak środek masy okropnie z przodu, jakby go ociupine cofnąć to może nic by się nie stało wielkiego.
| shrek63 napisał: |
A skoro co 3-4 pocisk jest p-panc... myslę, że jeden tu wystarcza... seria składa się właśnie z tych ca 10-12 (może i więcej) pocsikow, więc zawsze 2-3 pociski p-panc znalazły by sie w niej, i to z jednego działka... wystarczy, żeby całe to stanowisko strzelca, taka "Foka" rozszarpała na strzępy, i żadne 6 mm by go nie uchroniło. |
Tzn. z tej serii 10-12 trafiał zapewne statystycznie mniej niż 1. Więc szansa że będzie to przeciwpancerny była jak 1:3. A są jeszcze karabiny maszynowe...
Po prostu przerażająca jest nieco ta statystyka. Czytałem gdzieś, że w pewnym momencie w okresie szczytowego nasilenia walk pod Kurskiem bodajże, dle lepszego zmotywowania pilotów wprowadzono przepis, że można było dostać Gwiazdę Bohatera Związku Radzieckiego już za 10 lotów bojowych w jednostce szturmowej - i niewiele bardzo tych gwiazd przyznano. Jeśli więc pilot miał w tym okresie małe szanse przeżyć 10 lotów, a na każdego zabitego pilota przypadało średnio 7 strzelców to znaczy że w tym okresie w prawie każdym locie bojowym ginął strzelec.
zestrzelenia to uszkodzenie sterów
| shrek63 napisał: |
Większych nie było... ale były! jak na sowieckie konstrukcje były niezłe. Co napisałem, a Ty zacytowałeś... więc co tu się nie zgadzać chyba, że na zasadzie przekory... albo nie zrozumiałeś tekstu
A przyrządy celownicze... te dla broni strzeleckiej, na początku, namalowywano "linię celowania" na kadłubie... dopiero w późniejszych seriach produkcyjnych je montowano. |
Racja! co do działek. A co do celownika, to jeszcze sobie sprawdzę w domku może i też masz rację... Wiem że bombowy był taki umowny, ale zdawało mi się, że celownik do broni strzeleckiej był w iłach jakiś normalny. _________________ Pozdr.
Speedy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shrek63 pułkownik


Dołączył: 10 Lis 2007 Posty: 1695 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pon Lip 13, 2009 5:15 pm Temat postu: |
|
|
Speedy! chyba założę temat o "szturmowiku", i pokopiuje niektóre posty do niego... co Ty na to?
Uważam, że maszyna ta, w jednym dziale może być naprawdę kiepska... i to ten dział, ale w innym mogą wyjść na jaw jego, jakies tam, zalety.
| Cytat: | | Ustosunkowałem się do twojego twierdzenia tylko - że pułap 3,5 km jest dla samolotu szturmowego wystarczający. Z tym się konkretnie nie zgadzam i napisałem dlaczego |
OK! tylko, że pułap lotu wyższy niż Sowieci stosowali, a Ty uznajesz za konieczny, choćby dla uniknięcia Flaku, jest tu informacją czysto teoretyczną... jak wiesz, znaczna liczba lotnisk sowieckich, umiejscawiana była na bezpośrednim zapleczu frontu, choćby dlatego, że większość ich maszyn nie dysponowała dużym zasięgiem, a ponadto czas dolotu, w takim przypadku, by ł zdecydowanie krótszy... przy odległości od rejonu działania w granicach 60-120 km, wznoszenie się na pułap powyżej zasięgu Flaku, było, IMO, marnotrawstwem czasu... i myślę, że podobnie rozumowali Sowieci. Czas wznoszenia na pułap rzędu 5-6 km, jak dla IŁ-2 to ca. 15-17 minut, a więc przy jego prędkości przelotowej 275 km/h, owe ca 90 km (średnia z 60-120 km), przebywał w jakieś 20 minut, czyli tuż przed linią frontu... potemu musiał i tak przejść na niższy pułap, bowiem jego cele znajdowały się albo na linii walk, albo na jego bezpośrednim zapleczu frontu, a więc w rejonie i tak potężnie nafaszerowanym Flakiem. Więc wznoszenie na pułap powyżej Flaku, IMO, jest bezsensowne, niesie natomiast w sobie stratę czasu i paliwa.
Przelot do rejonu frontu na pułapie ca 1000-1200 metrów (dla nawigacji, i ominięcia przeszkód terenowych), a następnie zejście na pułap ataku, czyli 50-300 metrów jest tu racjonalniejszy... tymbardziej, że "szturmowik" atakował, i tak, odprzodowo, na prędkościach rzędu 350-400 km/h...
Dalsza część Twojego fragmentu postu, tylko potwierdza, że Rosjanie stosowali taką, a nie inną taktykę... cele, najczęściej, podawano im wcześniej, zasadę "wolnego polowania" tak rozpowszechnioną na zachodzie, Rosjanie stosowali stosunkowo rzadko, choć już w 1945 roku, coraz częściej, ale wynikało to z sytuacji strategicznej... Niemcy się cofali, więc cele to, najczęściej kolumny w odwrocie (także cywili), siły rozproszone, często sami Niemcy nie wiedzieli, gdzie są ich oddziały.
Ale w czasach Kurska, czy Bagration, cele wskazywały oddziały lądowe... natrafiały na opór, więc wołali wsparcie... gdy ono przybywało, właściwie był to atak na cel "punktowy" typu silny rejon umocniony, dobrze okopana bateria ppanc, czy zgrupowanie kilku-kilkunastu panzerów, których inaczej, jak z powietrza, nie szło ruszyć.
Więc wzbijanie się we własnej strefie panowania na pułap ponad 5 tys metrów to jest chyba ciut bezsensowna.
Natmoast pułap atak na tym poziomie byłyby dopiero kretynizmem... przy jego przyrządach celowniczych mogło to oznaczać także zniszczenie własnych wojsk, albo atak całkowicie niecelny...
| Cytat: | | Rzecz w tym, że na takiej wysokości to się właśnie niczego nie unika. 1000 m to jest kompletnie bez sensu, jedyne czego się unika to kolizji z przeszkodami terenowymi i większością ptaków. Ale ze strefy ognie się żadnej nie wychodzi, nawet z "małych" karabinów możne jeszcze jako tako efektywnie strzelać na 1000 m . A już z wszelkich wkm i działek szybkostrzelnych to swobodnie. |
Wogóle, mam wrażenie, nie zrozumiałeś mnie Speedy... to nie jest głęboki rajd na zaplecze wroga!
A ponadto przelot na niskiej wysokości to nie jest "uniknięcie" Flaku, ale ograniczenie czasu w strefie jego działania... przy prędkości 275-300 km/h, przelot przez strefę ca 6-8 km (promień skutecznego ognia Flaku od jego stanowiska) to 1-1.5 minuty... jesli stanowisko Flaku nie jest w ciągłej gotowości, to od momentu wykrycia do oddania pierwszych styrzałów mija właśnie ok 1 minuty... czyli albo w tym momencie, cel poruszający się z prędkością 300 km/h przelatuje im już nad głowami, albo jest na granicy ich ostrzału, i właściwie już go opuszcza... im niższy pułap przelotu tym później wykryty... ponadto Sowieci, najczęściej, kiedy wchodzili w strefe Flaku, zwiększali prędkośc przelotową do prawie maksymalnej, a pułap lotu obniżali na tyle, żeby nie przywalić w drzewa... więc czasu Flak miał jeszcze mnie... właściwie to pozostawały im sekundy.
| Cytat: | shrek63 napisał:
Przecież pierwsza wersja IŁa-2 nie posiadała tylnego strzelca... to na wniosek użytkownikow, dodano jego stanowisko.
Zgadzam się! Ale zauważ co napisałem - zaproponowałem, że należałoby zrobić samolot bez strzelca za to o sensownych osiągach. A Ił - 2 jednomiejscowy był szybszy od dwumiejscowego raptem o 15 km/h czy coś tego rzędu. Czy coś rozwija 415 czy 430 czy 450 km/h to w zasadzie nie jest żadna różnica. Ale np. 550 km/h toby już była.
|
No ale wiesz Speedy, że uwarunkowane było to problemami technicznymi, a nie chęcią spowodowania u samego siebie wielkich strat... IŁ-2 posiadał potężny silnik, jak na sowickie możliwości... 1600-1770 KM, i z tego samolotu właściwie więcej nie dało się wyciągnąć. Dopiero IŁ-10 dostał silnik o mocy 2000 KM. Stąd też próby, aby w silne uzbrojenie strzeleckie, wyposażyć "mysliwce"... np Jak-7/37 czy Jak-9T, które dostały w "paiste" 37 mm działko NS-37... ale to także ciut ślepa uliczka... praktycznie całkowity brak opancerzenia, kruchość konstrukcji Jakow.... i stąd kontynuwacja prac nad IŁ-2 a potem IŁ-10, który właśnie miał i potężniejszy silnik, i lepsze opancerzenie, i był szybszy zdecydowanie... czyli Rosjanie odrobili jednak lekcje, i nastepca "Szturmowika" był juz zdecydowanie lepszy
Natomiast IŁ-2 to właściwie konstrukcja przedwojenna... wszedł do służby jeszcze przed "Barbarossa", a biorąc pod uwagę co się działo, i znając zakaz eksperymentowania ze sprawdzonymi konstrukcjami, poprostu "szturmowik" nie zmieniał się prawie wcale.
| Cytat: | | 1 m2 płyty 6 mm ważyłby około 47 kg. Myślę że dobrze kalkulujesz. Ale nie wiem czy byłby to taki znowu problem dla Iła, on miał i tak środek masy okropnie z przodu, jakby go ociupine cofnąć to może nic by się nie stało wielkiego. |
Poza przesunięciem o kilka centymetrów, środka ciężkości w kierunku ogonka... myslę, że byłby problem z konstrukcją samego kadłuba... przecież naprawdę niewiele brakował IŁ-owi, aby się złamał sam, więc dowalenie mu tych 100 kg w newralgicznym rejonie, mogło poskutkować łamaniem się "szturmowika" nawet na ziemii, bez ingerencji Niemców
"Focki" i "Mesie" odstzreliwały mu ogonek bezproblemowo... nawet nie musieli trafić w kabinę, żeby IŁ zwalił się jak cegła na ziemię
Speedy, przynajmniej w pierwszych wersjach produkcyjnych z okresu wojny, wszystko było umowne... działka i kaemy wg jednego, namalowanego, celownika, a zrzut bomb "na wyczucie"... _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Wittmann starszy kapral

Dołączył: 27 Sie 2009 Posty: 24 Skąd: osiek niedaleko pasłeka
|
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 5:06 pm Temat postu: |
|
|
ten duglas to grat  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
corrosive pułkownik


Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 1079 Skąd: Skarżysko
|
Wysłany: Sob Sie 29, 2009 6:25 pm Temat postu: |
|
|
...
no comment
... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paythoss pułkownik


Dołączył: 24 Mar 2007 Posty: 1421 Skąd: Łebskie Wydmy XD
|
Wysłany: Nie Sie 30, 2009 9:01 am Temat postu: |
|
|
Ale o jakiego Douglasa ci chodzi kolego Wittman ? Dakota ? Dauntless ? Devastator ? Phantom ? _________________

Ostatnio zmieniony przez Paythoss dnia Nie Sie 30, 2009 3:36 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kamil pułkownik


Dołączył: 24 Kwi 2009 Posty: 1519 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Nie Sie 30, 2009 3:13 pm Temat postu: |
|
|
No właśnie..Wittmann! Proszę cię pisz/mów jaśniej bo takie posty po prostu nie mają sensu. _________________ Celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci sk.. umierali za swoją.
-Generał George Patton |
|
| Powrót do góry |
|
 |
gooroo30 sierżant sztabowy


Dołączył: 31 Lip 2009 Posty: 78 Skąd: Grudziądz
|
Wysłany: Pon Sie 31, 2009 9:02 pm Temat postu: |
|
|
| Speedy napisał: |
Po prostu przerażająca jest nieco ta statystyka. Czytałem gdzieś, że w pewnym momencie w okresie szczytowego nasilenia walk pod Kurskiem bodajże, dle lepszego zmotywowania pilotów wprowadzono przepis, że można było dostać Gwiazdę Bohatera Związku Radzieckiego już za 10 lotów bojowych w jednostce szturmowej - i niewiele bardzo tych gwiazd przyznano. |
Tak było , tyle , że pod Moskwą
Iły działające bez eskorty myśliwskiej ponosiły naprawdę przerażające straty .
Cóż , ten samolot nie był żadną rewelacją , ale czy był aż tak tragiczny , żeby rozważać go w kategorii "najgorszy" to nie jestem do końca przekonany . _________________ Wojtek |
|
| Powrót do góry |
|
 |
paulsprz porucznik

Dołączył: 26 Cze 2007 Posty: 214
|
Wysłany: Wto Wrz 01, 2009 1:17 pm Temat postu: |
|
|
| Przy takim podejściu można stwierdzić, że jednym z najgorszych samolotów był Ju-87Stuka, bo jak Niemcy próbowali nim ataków na Anglię to był on szybko przerabiany na metalową kaszankę. To nie dział pt. najgorzej wyszkolone siły powietrzne tylko najgorszy samolot. Ił-2 jako taki nie był tragiczny i gdyby był używany przez wyszkolonych pilotów i przy odpowiedniej osłonie myśliwskiej mógłby być bardziej skuteczny. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kamil pułkownik


Dołączył: 24 Kwi 2009 Posty: 1519 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Wto Wrz 01, 2009 2:16 pm Temat postu: |
|
|
Ju-87 sprawdzał się w Polsce, Francji i w latach 41-42 na froncie wschodnim. Jeśli zawiódł nad Anglią to nie znaczy że był kompletnie sknocony. A to otakich samolotahcten temat powinien być/ _________________ Celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci sk.. umierali za swoją.
-Generał George Patton |
|
| Powrót do góry |
|
 |
tomeg starszy szeregowy

Dołączył: 02 Sie 2009 Posty: 8
|
Wysłany: Wto Wrz 01, 2009 6:00 pm Temat postu: |
|
|
| Moje typy to: Brewster Buffalo, C 714 Cyclone ( już opisano ich wady ), jeszcze bym dodał Morane-Saulnier MS. 406. Mogły być świetnymi myśliwcami, ale w pierwszej połowie lat 30-tych. Niedawno spotkałem się z opinią, że MS 406 ( zakupiony chyba w ilości 160 sztuk przez II RP ) był calkiem niezłym myśliwcem. Wystarczy poczytać wspomnienia polskich pilotów. Płócienne poszycie, działko zaczynające i przestające strzelać z opóźnieniem, kiepska awionika; pewnie dla tego Francja nam go tak chętnie sprzedała. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
paulsprz porucznik

Dołączył: 26 Cze 2007 Posty: 214
|
Wysłany: Wto Wrz 01, 2009 6:13 pm Temat postu: |
|
|
| Kamil to, że sprawdzał się w Polsce czy we Francji nie wynika z tego że Ju-87 był dobrym samolotem lecz z tego że Luftwaffe miało właśnie wyśmienitą taktykę i wyszkolenie oraz słabości obrony p-lot w tych krajach. Poza tym został wybrany do produkcji mimo, że jego konkurent zbudowany przez Heinkla miał lepsze osiągi ale jak to w totalitarnych reżimach liczyło się to kto ma lepsze znajomości lub widzimisię urzędników(vide Ił-2 a Su-6) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
corrosive pułkownik


Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 1079 Skąd: Skarżysko
|
Wysłany: Wto Wrz 01, 2009 7:28 pm Temat postu: |
|
|
| tomeg napisał: | | jeszcze bym dodał Morane-Saulnier MS. 406. Mogły być świetnymi myśliwcami, ale w pierwszej połowie lat 30-tych. |
?? pierwsza połowa lat 30-tych to praktycznie jeszcze dwupłaty, górnopłaty i podobne w większości zastrzałowie ze stałym podwoziem...
| tomeg napisał: | | Płócienne poszycie, działko zaczynające i przestające strzelać z opóźnieniem, kiepska awionika; |
No to rzeczywiście, płócienne poszycie go całkowicie kwalifikuje do tej grupy, tak samo choćby powinien znaleźć się tutaj Hurricane i kilka innych "strasznie nieudanych" konstrukcji.
Nie twierdzę że była to jakaś świetna konstrukcja, ale sądzę, że lekkim przegięciem jest mówienie o nich w formie najgorszej... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Speedy chorąży

Dołączył: 25 Kwi 2009 Posty: 107 Skąd: Wawa
|
Wysłany: Sro Wrz 02, 2009 10:18 am Temat postu: |
|
|
Hej
| paulsprz napisał: | | Przy takim podejściu można stwierdzić, że jednym z najgorszych samolotów był Ju-87Stuka, bo jak Niemcy próbowali nim ataków na Anglię to był on szybko przerabiany na metalową kaszankę. To nie dział pt. najgorzej wyszkolone siły powietrzne tylko najgorszy samolot. Ił-2 jako taki nie był tragiczny i gdyby był używany przez wyszkolonych pilotów i przy odpowiedniej osłonie myśliwskiej mógłby być bardziej skuteczny. |
Nie zgodzę się z tobą. Uważam że Ił-2 był źle zbudowany.
1) "pancerna skorupa". Rosjanie mieli najwyraźniej obsesję na tym punkcie. Od początku lat 30. a może nawet wcześniej (piszę z pracy i nie mam jak poszukać w źródłach) projektowali samoloty szturmowe, w których cała przednia część kadłuba była "pudłem" z pancernej stali mieszczącym silnik. Zarazem stanowiła ona element konstrukcji samolotu. Skorupa chroniła oczywiście silnik zgodnie z przewidywaniami; natomiast była bardzo ciężka, opancerzenie było nieracjonalnie rozłożone (np. pancerz górny taki jak dolny) zapewne ze względów wytrzymałościowych ale tak czy inaczej było. Utrudniała też bardzo mechanikom dostęp do silnika w czasie remontów, wymiany itp. Powodowała też, że samolot, który jest tradycyjnie ciężki na dziób stawał się jeszcze cięższy. Doprowadziło to do takiej sytuacji, że Ił miał ciężki przód z pancernej stali i przyczepiony do niego lekki skorupowy czy półskorupowy ogon ze sklejki (później metalowy). Spiętrzały się na nim ogromne siły i w efekcie ostrzał tej części kadłuba, nawet z broni małokalibrowej, prowadził często do przełamania samolotu a w każdym razie do poważnych uszkodzeń
2) chłodnica. Cały ogromny wysiłek włożony w zaprojektowanie tego pancernego przodu został, może nie zmarnowany, ale postawiony pod dużym znakiem zapytania przez umieszczenie wrażliwej na ostrzał chłodnicy wody na dolnej części kadłuba, szczególnie na ów ostrzał narażonej.
Zamiast pancernej skorupy chroniącej wrażliwy silnik rzędowy, w samolocie szturmowym należało raczej zastosowaćć silnik gwiazdowy, który jest stosunkowo odporny na ostrzał. I jest chłodzony powietrzem (nie potrzeba chłodnicy). I powstał zresztą taki prototyp, jednakże nie wdrożono go do produkcji.
3) mały udźwig. Podstawową bronią samolotów uderzeniowych są bomby; Ił-2 zabierał ich jednak stosunkowo niewiele- max. 600 kg, ale praktycznie raczej nie dało się latać z taki ładunkiem. Najczęściej zabierano 200 kg + pociski rakietowe lub 400 kg już bez rakiet. Dla porównania Ju 87D, samolot podobnych rozmiarów i ze słabszym nawet silnikiem, zabierał max. 1800 kg bomb. Ił nie miał też możliwości przenoszenia bomb o dużym wagomiarze (nax. 250 kg) co przy atakowaniu niektórych celów poważnie obniżało jego skuteczność (okręty, solidniejsze mosty, żelbetowe budowle, fortyfikacje itd.). Brak było też w Ił-ach celownika bombowego z prawdziwego zdarzenia o czym była tu wcześniej mowa.
Moje wątpliwości budzi też wysilanie się Iliuszyna na komory bombowe. W samolocie o relatywnie niewielkiej prędkości - ok. 400 km/h - i niewielkim zasięgu, straty aerodynamiczne wywołane podwieszeniem bomb na zewnątrz byłyby prawdopodobnie bardzo mało istotne. A znacznie uprościłoby to konstrukcję skrzydeł (komory były w nasadzie skrzydła), przypuszczalnie i masę by się też zmniejszyło...
4) stanowisko strzelca tylnego - o nim też była już mowa, więc nie będę się rozwodził nad tym. W każdym razie źle zaprojektowane. _________________ Pozdr.
Speedy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
paulsprz porucznik

Dołączył: 26 Cze 2007 Posty: 214
|
Wysłany: Pią Wrz 04, 2009 6:28 pm Temat postu: |
|
|
AD 1) Ił-2 był projektowany do ataków na pierwszą linie, tudzież na płytkie zaplecze nieprzyjaciela gdzie największym zagrożeniem był ogień broni małokalbrowej i to przed nią miała chronić ta wanna, natomiast co do słabego tyłu nikt nie przewidywał że ma być odporny na ogień wrogich myśliwców bo Ił-y miały latać pod eskortą własnych myśliwców, zresztą pokaż mi samolot bombowy/szturmowy tej wielkości zaprojektowany tak że był odporny na atak myśliwca od tyłu.
Ad-2 Ten sam problem miał np Hurricane II D i wiele samolotów myśliwsko-bombowych aliantów a jakoś nikt ich nie skreśla.
Ad 3 Jak wspomniałem miał on atakować głownie cele na pierwszej linii a na nie wystarczyły spokojnie bomby małego wagomiaru +ogień działek i km.
Ad4 Tylny strzelec w każdym samolocie miał przechlapane w B-17 ginęło dwa razy więcej tylnych strzelców niż strzelców z innych stanowisk. Tak to już jest że w trakcie walki myśliwiec z reguły stara się najpierw "uciszyć" tylnego niezależnie czy siedzi on w Ił-2, Ju-87 czy He-111i nawet założenie za nim płyty pancernej niewiele by pomogło, dopiero w B-29 wprowadzono zdalnie sterowane stanowiska, ale to już zupełnie inna bajka. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|