| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
janik major


Dołączył: 01 Lis 2007 Posty: 625 Skąd: Islandia
|
Wysłany: Pon Kwi 14, 2008 9:44 pm Temat postu: |
|
|
Nie ma co argumentować, jak narazie niczego nie obaliłeś z tego co podałem, a ironia była bo tworzysz czystą fantastyke. Na wojnie nie ma miejsca na racjonalne gospodarowanie, po drugie nie ma miejsca w szyku floty dla powolnych lotniskowców eskorotwych, po trecie miały praktycznie zerową odporność na ciosy, żadnych plusów, no może pozatym że były tanie w budowie i do ochrony konwojów nie potrzeba było dużej ilości samolotów, skończyła się wojna znikły konwoje znikły lotniskowce eskortowe i nie z powodu samolotów, znikły zadania do jakich je stworzono.
Dodam tylko że znam jeden przypadek gdy lotniskowce eskortowe operowały w jednym zespole z lotniskowcem floty w czysto ofensywnej operacji. Ale wyjątki potwierdzają regułę.
Ps. Nigdzie nie znalazłem parametrów penetracji pancerza, dodam tylko że pocisk kumulacyjny wypalał dziurę w pancerzu, co dla czołu było groźne ze względu na szczupłość miejsca, dla okrętu znikoma szkodliwość, jak Ci już podałem prawie wszystkie okręty ostrzelane rakietam zaraz po bitwie byly zdolne do walki. Czyli nie takie straszne były te rakiety. _________________ http://dhost.info/pancerniki/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shrek63 pułkownik


Dołączył: 10 Lis 2007 Posty: 1695 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Wto Kwi 15, 2008 1:20 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | jak narazie niczego nie obaliłeś z tego co podałem, a ironia była bo tworzysz czystą fantastyke |
a co podałeś?
że LE nie jest lotniskowcem floty? zgadzam się
że LE jest zawalidrogą dla tychże LC? zgadzam sie
ale zadałem Ci pytanie, na które nie dałes odpowiedzi. Pytałem się co to są "typowe zadania"... teraz kontynuując to, to czy tylko ciężki lotniskowiec floty jest pełnowartościowym okrętem? a reszta to smieć? czy tylko one moga wykonywac zadania uderzeniowe?
cz dla Ciebie fantastyką jest uzycie lotnictwa pokładowego p-ko "Tirpitzowi"? czy jakąs róznicę stanowi z jakiego pokładu poderwie się setka samolotów? jesli na to odpowiadasz tak, to... rzeczywiscie... fantastyka... a nawet fantasy. Bo wg tego, to eskortowiec na nadaje sie tylko do eskortowania, czyli łazikowania za obiektem konwojowanym, i ewentualne przeciwdziałanie "typowym zagrożeniom" np. op czy samolotom, a jak w poblizu pojawi się krążownik, to nie powinny podejmowac boju, bo to nie jest "typowe" icha zadanie, tylko wzywac typowe okręty do walki z typowym krążownikiem.
| Cytat: | | Na wojnie nie ma miejsca na racjonalne gospodarowanie, |
a na co? myslisz, karabin sam sobie strzela? a jak sie znajdzie wreszcie jakiś przypadkowy żołnierz-strzelec, to amunicje do karabinu ktos mu wyczaruje? ... racjonalne gospodarowanie to strategia, tak na polu walki, jak i na zapleczu, czyli tak obencnie modnie zwana logistyka. a walki "na huuuurrra" to przeszłość. Przekonał sie o tym niejeden dowódca w okresie II w.św., m.in. Patton, który jeszcze w Afryce miał w nosie zaplecze, ale juz w Europie doceniał je.
| Cytat: | | po drugie nie ma miejsca w szyku floty dla powolnych lotniskowców eskorotwych |
zależy jakiej floty... no chyba, że za takowa uznajesz tylko rasowe ciężkie lotniskowece, szybkie pancerniki, krążowniki i niszczyciele, a reszta to badziewie.
| Cytat: | | po trecie miały praktycznie zerową odporność na ciosy |
bo tak były z założenia stworzone... jako lekkie, nieopancerzone, niezbyt szybkie okręty-platformy lotnictwa morskiego.
| Cytat: | znikły zadania do jakich je stworzono.
|
przeciez napisałem. W późniejszym okresie, "typowe" zadania LE powierzano LL, ale także LC.
| Cytat: | | Ps. Nigdzie nie znalazłem parametrów penetracji pancerza, dodam tylko że pocisk kumulacyjny wypalał dziurę w pancerzu, co dla czołu było groźne ze względu na szczupłość miejsca, dla okrętu znikoma szkodliwość, jak Ci już podałem prawie wszystkie okręty ostrzelane rakietam zaraz po bitwie byly zdolne do walki. Czyli nie takie straszne były te rakiety. |
To poszukaj, bo o głowicach HE w necie jest sporo. ...HE to nie "sztuczny ogień" to wypalania dziur. a teoria o "szczupłości miejsca" i jego wpływ na działanie głowic HE jest dla mnie absolutna nowością, więc przedstaw mi ja bliżej.
o głowicach HE napiszę Ci później, bo muszę wyjśc. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
janik major


Dołączył: 01 Lis 2007 Posty: 625 Skąd: Islandia
|
Wysłany: Wto Kwi 15, 2008 10:16 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | ale zadałem Ci pytanie, na które nie dałes odpowiedzi. Pytałem się co to są "typowe zadania"... teraz kontynuując to, to czy tylko ciężki lotniskowiec floty jest pełnowartościowym okrętem? a reszta to smieć? czy tylko one moga wykonywac zadania uderzeniowe? |
Do działań lotniczych przeciwko wrogiej flocie, tak nadaja sie tylko lotniskowce floty, tylko one mogą ruszyć w pościg za wycofującym się przeciwnikiem, tylko one mogą odpowiednio zareagować na zmianę kursu wroga. Zespół lotniskowców eskortowych mozna kąsać spoza zasięgu lotnoctwa pokładowego z różnych kierunków, mozna manewrować na dowolnych kierunkach samemu nie będąc narażonym na atak lotniskowców eskortowych, a to wszystko z powodu zbyt małej prędkości która nie pozwalała na kontrakcje.
Z tych samych powodów nie można było wycofać zespołu w razie spotkania przeważających sił wroga. Lotniskowce eskortowe zostały by skazane na zagładę.
A typowe działania lotniskowców floty, to proste, spróbuj wykonać rajd na Tokio jaki zrobił Hornet.
| Cytat: | | a na co? myslisz, karabin sam sobie strzela? a jak sie znajdzie wreszcie jakiś przypadkowy żołnierz-strzelec, to amunicje do karabinu ktos mu wyczaruje? ... racjonalne gospodarowanie to strategia, tak na polu walki, jak i na zapleczu, czyli tak obencnie modnie zwana logistyka. a walki "na huuuurrra" to przeszłość. Przekonał sie o tym niejeden dowódca w okresie II w.św., m.in. Patton, który jeszcze w Afryce miał w nosie zaplecze, ale juz w Europie doceniał je. |
Jeśli okręt został zbudowany jako eskortowiec i takie jest jego głóne zadanie, to jest wyposarzany w taką broń która jest do tego potrzebna i to w maksymalnej ilości, a nie pakuje wszystko racjonalnie, 100 bomb głębinowych bo może spotkać ubooty, 100 bomb ppancernych bo może spotkać Tirpitza, 100 torped z tego samego powodu, po tygodniu walk z ubootami okazuje się że musi rzucać bomby ppanc i torpedy na zanurzone ubooty, bo ktoś racjonalnie rozmieścił amunicje.
| Cytat: | | zależy jakiej floty... no chyba, że za takowa uznajesz tylko rasowe ciężkie lotniskowece, szybkie pancerniki, krążowniki i niszczyciele, a reszta to badziewie. |
Reszta nie jest badziewiem, każda klasa spełniała swe zadania jakie im powierzono, trałowiec nie mógł atakować wrogiego wybrzeża czy pancernika, bo był od trałowania min. Tak samo lotniskowiec eskortowy nie został stworzony do zadań uderzeniowych, tylko do ochrony konwojów, z czasem na Pacyfiku doszło do jego zadać wsparcie desantów bo do tego nie trzeba było prędkości ani specjalnej odporności na uderzenia, wcześniej lotniska wroga były niszczone przez lotniskowce floty.
| Cytat: | | bo tak były z założenia stworzone... jako lekkie, nieopancerzone, niezbyt szybkie okręty-platformy lotnictwa morskiego. |
Nie platformy lotnictwa morskiego tylko jednostki eskortujące wspierajace eskortę konwojów a z czasem stanowiące trzon grup poszukiwaczo-uderzeniowych. Nigdy w zamyśle twórców tych okrętów nie była walka z lotnictwem wroga czy jego siłami głównymi.
| Cytat: | To poszukaj, bo o głowicach HE w necie jest sporo. ...HE to nie "sztuczny ogień" to wypalania dziur. a teoria o "szczupłości miejsca" i jego wpływ na działanie głowic HE jest dla mnie absolutna nowością, więc przedstaw mi ja bliżej.
|
Chodzi mi o dane tych konkretnych pocisków rakietowych i ich siłe przebijania, a nie wszystkich pocisków kumulacyjnych bo ta była różna.
Po drugie tak zachwalane przez Ciebie pociski były bronia rażenia powieszchniowego, czyli nie nadawały się do strzelań punktowych, działały na zasadzie działania katiuszy, jako pociskie nie kierowane mogły trafić w radar ale nie musiały tak samo z innymi celami na okręcie, samo rozbicie dalocelownika niewiele dawało, każda wieża na ciężkim okręcie miała swoje przyrządy celownicze, to jedynie utrudniało prowadzenie ognia.
Pocisk kumulacyjny przepalał pancerz i strumień gorących gazów niszczył wszystko wenątrz czołgu, http://pl.wikipedia.org/wiki/Pocisk_kumulacyjny
To pocisk podkalibrowy posiada rdzeń z twardych metali i ma inną budowę i zasadę działania. _________________ http://dhost.info/pancerniki/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shrek63 pułkownik


Dołączył: 10 Lis 2007 Posty: 1695 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Wto Kwi 15, 2008 11:40 pm Temat postu: |
|
|
hmmm... uciąłeś jakąkolwiek dyskusje! nie bede mowił ani z ironia ani z przekąsem... cięzko się dyskutuje z kims, kto tak wielka uwage przywiazuje do formuł, kanonow itp.
Odrobina fantazji nigdy, także na polu walki, nie zaszkodziła, a wręcz odwrotnie, często-gęsto pozwalała pokonać teoretycznie silniejszego przeciwnika, takiego co to na papierze ma przewagę w tym i w tamtym... a wgruncie rzeczy dostawał łomot. Tyle, że zawsze można znaleść wykręt, bo coś tam nie było od tego, ale...
No ale to juz inne tematy!  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
paulsprz porucznik

Dołączył: 26 Cze 2007 Posty: 214
|
Wysłany: Sro Kwi 16, 2008 2:36 pm Temat postu: |
|
|
Co do słabszego oddziaływania głowic kumulacyjnych na okręty muszę zgodzić się z Janikiem. Głównym czynnikiem rażącym pocisku kumulacyjnego w przypadku czołgu jest gwałtowny skok ciśnienia w niewielkim wnętrzu czołgu. W przypadku trafienie np w wieże pancernika której objętość wewnątrz jest wielokrotnie większa a pozatym połączona z resztą okrętu efekt ten jest prawie zerowy.
W końcu żadna z flot nie wprowadziła do uzbrojenia pocisków kumulacyjnych mimo że ich technologia była znana od lat 30-tych XX-wieku, a w końcu pocisk taki np kalibru 203mm mógłby przebić nawet pancerz pancernika (ok 300mm) i to niezależnie od dystansu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
janik major


Dołączył: 01 Lis 2007 Posty: 625 Skąd: Islandia
|
Wysłany: Sro Kwi 16, 2008 10:23 pm Temat postu: |
|
|
Shreku chciało by się zakrzyknąć wygrałem, wygrałem, wygrałem, ale oczywiście to tylko żart nie było czego wygrywać, tak jak ty kiedyś rysowałem okręty z fantastycznym uzbrojeniem i odpornością prowadziłem zwycięskie bitwy na papierze, później analizowałem mozliwości róznych okrętów i możliwości ich uzbrojenia, aż pewnego pięknego dnia wstąpiłem na łamy internetu w wieku 41 lat, żeby nie marnować czasu postanowiłem coś stworzyć i zaczełem pisać stronę o pancernikach, potem drugą o okrętach rzecznych i na jednej z tych stron udało mi się napisać coś w rodzaju motta tej strony
Tak na wstępie: Widzimy w okrętach ich piękno i brzydotę, ile mają dział czy jaką wyporność, który z nich był lepszy a jaki do niczego. Zapominamy o jednym, że na pokładach tych okrętów przebywali ludzie i jakże często tam umierali i odnosili rany. Gdy okręt tonie to w odmętach morskich pogrąża się kilkadziesiąt tysięcy ton stali, ale tylko stali. A gdy toną na nim ludzie to giną nasi dziadkowie, ojcowie i bracia. Pamiętajmy o tym, gdy oglądamy piękne okręty i czytamy o ich dziejach.
Może to jest i głupio napisane, ale utkwiło ni w pamięci.
Jakoś po tym nie potrafie już fantazjować z wydarzeń w których gineli ludzie. _________________ http://dhost.info/pancerniki/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
flugzeug30 kapitan

Dołączył: 06 Sty 2008 Posty: 405 Skąd: Lodz/Warszawa
|
Wysłany: Sro Kwi 16, 2008 10:29 pm Temat postu: |
|
|
Po kilkakrotnym obejrzeniu na Discovery programu o zatopieniu USS Arizona przez B5N2 w czasie ataku na Pearl Harbor - najsmutniejszym fragmentem był apel poległych odegrany na trąbce przez starszego pana , jednego z niewielu ocalałych z tej tragedii...strasznie szkoda tych ludzi , czy tych , co zginęli na Hoodzie
. Zresztą tych z Yamato i Bismarcka też . _________________ http://www.combinedfleet.com |
|
| Powrót do góry |
|
 |
darek podpułkownik


Dołączył: 02 Gru 2007 Posty: 947 Skąd: Dęblin
|
Wysłany: Sro Kwi 16, 2008 11:29 pm Temat postu: |
|
|
| paulsprz napisał: | Co do słabszego oddziaływania głowic kumulacyjnych na okręty muszę zgodzić się z Janikiem. Głównym czynnikiem rażącym pocisku kumulacyjnego w przypadku czołgu jest gwałtowny skok ciśnienia w niewielkim wnętrzu czołgu. W przypadku trafienie np w wieże pancernika której objętość wewnątrz jest wielokrotnie większa a pozatym połączona z resztą okrętu efekt ten jest prawie zerowy.
W końcu żadna z flot nie wprowadziła do uzbrojenia pocisków kumulacyjnych mimo że ich technologia była znana od lat 30-tych XX-wieku, a w końcu pocisk taki np kalibru 203mm mógłby przebić nawet pancerz pancernika (ok 300mm) i to niezależnie od dystansu. |
Pięknie. Ale mnie cały czas chodziło o skasowanie załogi pokładowej, stanowisk opl i artylerii średniej. Jak wcześniej zaznaczyłem ówczesny okręt bez opl był tak bezbronny jak barka, wcześniej czy później nawet Swordfishe by wysłały go w ostatnią podróż w pionie. A HVAR po trafieniu w wieżę średniej lub uniwersalnej artylerii to spokojnie załogę tejże wieży wydmuchałby poprzez lufy na zewnątrz. Pancerzyki na tych wieżach były raczej symboliczne, konstruktorzy sknerzyli metalu na wg nich instalacje drugorzędne osłaniając całkiem słusznie miejsca żywotne i niezbędne dla funkcjonowania okrętu. Tylko, że większośc okrętów japońskich pod Samar była konstruowana w dwudziestoleciu międzywojennym i konstruktorzy nie brali pod uwagę samolotu, który wówczas był jeszcze podobny do maszyn z 1WŚ. Nikt nie miał pojęcia, że te maszyny zasypią gradem bomb, rakiet i pocisków półcalowych pokłady okrętów i zrobią rzeź w opelotce a inne dośc spokojnie przycelują i pieprzną torpedą czy bombą. A jak z samolotu sypie się bomba to kapitan okrętu nie zastanawia się czy ona jest pepanc czy burząca tylko wchodzi w manewr unikowy. I to jest także opóźnianie bitwy i wypracowanie lepszej sytuacji taktycznej. Zresztą samoloty nawet wyposarzone w tak nieodpowiednią broń do niszczenia ciężkich okrętów doskonale dały sobie radę, wszak puściły na dno "Chokai" a i inne dostały niezłe wciry.
A co do waszej nostalgii za okrętami i ludźmi: gdyby człowiek nie był takim bydlakiem, że lubi zabijac innych (w przypadku wojen zazwyczaj robi to rękami żołnierzy) to i te piękne maszyny nie byłyby potrzebne a i nasze forum by nie zaistniało. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
janik major


Dołączył: 01 Lis 2007 Posty: 625 Skąd: Islandia
|
Wysłany: Czw Kwi 17, 2008 7:42 am Temat postu: |
|
|
| darek napisał: | | paulsprz napisał: | Co do słabszego oddziaływania głowic kumulacyjnych na okręty muszę zgodzić się z Janikiem. Głównym czynnikiem rażącym pocisku kumulacyjnego w przypadku czołgu jest gwałtowny skok ciśnienia w niewielkim wnętrzu czołgu. W przypadku trafienie np w wieże pancernika której objętość wewnątrz jest wielokrotnie większa a pozatym połączona z resztą okrętu efekt ten jest prawie zerowy.
W końcu żadna z flot nie wprowadziła do uzbrojenia pocisków kumulacyjnych mimo że ich technologia była znana od lat 30-tych XX-wieku, a w końcu pocisk taki np kalibru 203mm mógłby przebić nawet pancerz pancernika (ok 300mm) i to niezależnie od dystansu. |
Pięknie. Ale mnie cały czas chodziło o skasowanie załogi pokładowej, stanowisk opl i artylerii średniej. Jak wcześniej zaznaczyłem ówczesny okręt bez opl był tak bezbronny jak barka, wcześniej czy później nawet Swordfishe by wysłały go w ostatnią podróż w pionie. A HVAR po trafieniu w wieżę średniej lub uniwersalnej artylerii to spokojnie załogę tejże wieży wydmuchałby poprzez lufy na zewnątrz. Pancerzyki na tych wieżach były raczej symboliczne, konstruktorzy sknerzyli metalu na wg nich instalacje drugorzędne osłaniając całkiem słusznie miejsca żywotne i niezbędne dla funkcjonowania okrętu. Tylko, że większośc okrętów japońskich pod Samar była konstruowana w dwudziestoleciu międzywojennym i konstruktorzy nie brali pod uwagę samolotu, który wówczas był jeszcze podobny do maszyn z 1WŚ. Nikt nie miał pojęcia, że te maszyny zasypią gradem bomb, rakiet i pocisków półcalowych pokłady okrętów i zrobią rzeź w opelotce a inne dośc spokojnie przycelują i pieprzną torpedą czy bombą. A jak z samolotu sypie się bomba to kapitan okrętu nie zastanawia się czy ona jest pepanc czy burząca tylko wchodzi w manewr unikowy. I to jest także opóźnianie bitwy i wypracowanie lepszej sytuacji taktycznej. Zresztą samoloty nawet wyposarzone w tak nieodpowiednią broń do niszczenia ciężkich okrętów doskonale dały sobie radę, wszak puściły na dno "Chokai" a i inne dostały niezłe wciry.
A co do waszej nostalgii za okrętami i ludźmi: gdyby człowiek nie był takim bydlakiem, że lubi zabijac innych (w przypadku wojen zazwyczaj robi to rękami żołnierzy) to i te piękne maszyny nie byłyby potrzebne a i nasze forum by nie zaistniało. |
A czy znasz przypadek że na jakimś ciężkim okręcie zniszczono całkowicie obronę oplot, czy to przez wibicie załóg czy zniszczenie stanowisk?
Jak pamiętam zdarzało sie to tylko gdy okręt szedł pod wodę. _________________ http://dhost.info/pancerniki/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
darek podpułkownik


Dołączył: 02 Gru 2007 Posty: 947 Skąd: Dęblin
|
Wysłany: Czw Kwi 17, 2008 8:54 am Temat postu: |
|
|
| Nie, zawsze można wsadzic nawet kucharzy, ale redukcja nawet o kilkadziesiąt procent daje o wiele większe szanse na wsadzenie celnego pocisku |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shrek63 pułkownik


Dołączył: 10 Lis 2007 Posty: 1695 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 11:05 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | Głównym czynnikiem rażącym pocisku kumulacyjnego w przypadku czołgu jest gwałtowny skok ciśnienia w niewielkim wnętrzu czołgu |
Nie Kolego! to tylko efekt uboczny. Zasadniczym czynnikiem rażącym są strumień kumulacyjny, który ma postać ognia, oraz elementy pancerza, które, po, najpierw zmianie z postaci stałej w plazmową (posredni stan pomiedzy ciałem stałym a plynnym), odrywają sie od reszty konstrukcji, a nastepnie rażą elementy wnętrza. Im więc mniejsza przestrzeń wnętrza, tym wieksza siła oddziaływania ale na elementy wnętrza, a nie na całość konstrukcji.
Ciśnienie natomiast powstaje najpierw na powierzchni kadluba, w wyniku eksplozywnego odkształcenia się wkładki formującej, ktora, pod wpływem eksplozji, zmienia swój kształt. Ciśnienie eksplodującego materiału jest tak wielkie, że przestrzeń pomiędzy wkładką a pancerzem, zmniejsza się, przez co nastepuje wzrost ciśnienia gazów pomiędzy tą wkładką a pancerzem, przy czym powodouje także wzrost temperatury. ...i jeszcze dalej mozna pisac, ale to chyba juz OT.
| Cytat: | | W końcu żadna z flot nie wprowadziła do uzbrojenia pocisków kumulacyjnych mimo że ich technologia była znana od lat 30-tych XX-wieku, a w końcu pocisk taki np kalibru 203mm mógłby przebić nawet pancerz pancernika (ok 300mm) i to niezależnie od dystansu. |
Własnie, że wprowadziła. Przede wszystkim amerykańska, ktora, na dośc dużą skalę, stosowała pociski FFAR i HVAR (oba 5-calowe), wyposażone w głowice HE. Ponadto stosowano pociski kal. 229 mm "Tiny Tom", ale to juz pod koniec wojny, głównie do niszczenia bunkrów na Okinawie. Głowica "TT" penetrowała ok 3-metrową warstwę betonu zbrojonego, natomiast HVAR rozwalał 1,2 m betonu.
Nie stosowano ich jako głównej broni p-ko cięzkim okrętom, albowiem zasięg ich rażenia nie był jeszcze duży (maks. ok 5 km), a ponadto były dośc niecelne (szczególnie FFAR). Ówczesne środki zniszczenia takie jak bomby czy torpedy, były nadal skuteczniejsze, co wcale nie zmienia faktu, że npr posiadały sporą siłę niszczenia. O sile ognia tejże broni niech świadczy fakt, że juz na początku lat 50-tych, do uzbrojenia wprowadzono ulepszone pociaski HVAR, nazwano je ZUNI, także kal. 127 mm. ...ale to także inny temat.
| Cytat: | | Shreku chciało by się zakrzyknąć wygrałem, wygrałem, wygrałem, ale oczywiście to tylko żart nie było czego wygrywać, tak jak ty kiedyś rysowałem okręty z fantastycznym uzbrojeniem i odpornością prowadziłem zwycięskie bitwy na papierze, później analizowałem mozliwości róznych okrętów i możliwości ich uzbrojenia, aż pewnego pięknego dnia wstąpiłem na łamy internetu w wieku 41 lat, żeby nie marnować czasu postanowiłem coś stworzyć i zaczełem pisać stronę o pancernikach, potem drugą o okrętach rzecznych i na jednej z tych stron udało mi się napisać coś w rodzaju motta tej strony |
Nie miałem zamiaru nikogo pokonywac, bo nie na tym to polega. Chciałem podyskutować... nie widze jednak wielkich szans na takowe rozwiązanie.
Jak miałem 40 lat, to nadal interesowałem sie ...uzbrojeniem. Nie rysowałem okretów, choć jakies tam szkice czyniłem, opierałem się jednak na tym, co juz istniało, a jedynie rozwijałem konstrukcję wg. własnego widzimisie. Bardziej interesowała mnie taktyka działan, oraz struktury organizacyjne itp. Ponadto zbierałem materiały o lotnictwie morskim wszystkich armii, ale w szczególności USA i Wlk.Brytanii.
| Cytat: | | Jakoś po tym nie potrafie już fantazjować z wydarzeń w których gineli ludzie. |
nie mówię o fantazjowaniu na temat zabijania, bo i dla mnie jest to obrzydliwe (nie jestem Hannibalem Lecterem). Mnie chodziło o fantazjowanie na temat taktyki działan, uzycia poszczególnych broni...
| Cytat: | Po kilkakrotnym obejrzeniu na Discovery programu o zatopieniu USS Arizona przez B5N2 w czasie ataku na Pearl Harbor - najsmutniejszym fragmentem był apel poległych odegrany na trąbce przez starszego pana , jednego z niewielu ocalałych z tej tragedii...strasznie szkoda tych ludzi , czy tych , co zginęli na Hoodzie
. Zresztą tych z Yamato i Bismarcka też |
Żal każdego człowieka, który zginął na, jakiejkolwiek, wojnie, tylko dlatego, że banda wielogwiazdkowych generałów, oraz nawiedzonych polityków, nie potrafi dojść do porozumienia za pomocą metod znanych inteligentnym ludziom, czyli za pośrednictwem mowy. Dla tych kretynów wojna jest metodą słuszna, a nawet najsłuszniejszą, w przekonywaniu oponenta do swoich racji. Przykładów takich mozna mnozyć coniemiara... chocby obecny problem Iraku czy Afganistanu.
| Cytat: | | mnie cały czas chodziło o skasowanie załogi pokładowej, stanowisk opl i artylerii średniej |
i o to własnie chodzi. Ani HVAR, ani nawet "TT", nie są w stanie zatopić ciężkiego okrętu, ale są w stanie uczynic z niego wielką, pływająca platformę złomu. Sa w stanie zniszczyć środki łaczności, systemy kierowania ogniem, stanowiska obrony plot... wyeliminowac załogi tychze systemów obronnych, albowiem są one, najczęściej, kiepsko opancerzone, no może poza dalmierzami artylerii głównej. Mogą jednak na tyle je uszkodzic, rozkalibrowac, że każda z wież musiałaby strzelać "na oko", a nie na podstawie wskazań systemów celowania.
Japonskie KRC, po atakach za pomocą npr i bomb burzących, były na tyle zdemolowane, że jeszcze tego samego dnia poszły na dno. włąsnie te npr-y zniszcvzyły na nich te newralgiczne systemy obrony plot, łącznosci i kierowania ogniem. Wieże art. głównej przetrwały, ale to nie jest jedyny wykładnik wartości bojowej okrętu.
| Cytat: | A czy znasz przypadek że na jakimś ciężkim okręcie zniszczono całkowicie obronę oplot, czy to przez wibicie załóg czy zniszczenie stanowisk?
Jak pamiętam zdarzało sie to tylko gdy okręt szedł pod wodę. |
ależ tak! masz racje! niemniej ograniczenie w ilości stanowisk ogniowych powodował, że łatwiej mogły atakować inne samoloty, te, które posiadały bomby p-panc i torpedy.
Zniszczenie artylerii plot na cięzkim okręcie nie jest jednoznaczne ze zniszczeniem okrętu, ale jest jednoznaczne ze znacznym ograniczeniem jego walorów obronnych w zakresie plot. Tym samym okręt taki staje się znacznie łatwiejszym celem dla samolotów uzbronojych w bomby i torpedy, a tym samym znacznie wiekszym prawdopodobienstwem jego zatopienia. Czyli posrednio mozna przyjąc, że w dobie dominacji lotnictwa na polu walki, zniszczenie systemów obrony AA jest jednoznaczne ze zniszczeniem celu, w tym wypadku okretu. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
flugzeug30 kapitan

Dołączył: 06 Sty 2008 Posty: 405 Skąd: Lodz/Warszawa
|
Wysłany: Pią Kwi 18, 2008 11:57 pm Temat postu: |
|
|
Dlatego też USNavy [ od bitwy na Morzu Koralowym poczynając ] , tworzyła specjalnie eskortę dla swoich CV z wyposażonych w odpowiednią ilość dział AA ciężkich okrętów [ CA , CL , a potem także BB ] . Uniemożliwiało to japońskim samolotom skoncentrowanie ataków na jednym celu [ zwłaszcza CV ] i zniszczeniu jego systemu kierowania AA . _________________ http://www.combinedfleet.com |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shrek63 pułkownik


Dołączył: 10 Lis 2007 Posty: 1695 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sob Kwi 19, 2008 10:41 am Temat postu: |
|
|
tak!masz rację! rolą ciężkich okrętów stało się eskortowanie zespołów lotniskowców, o czym juz pisaliśmy w "zmierzchu pancerników".
Wartością najważniejszą dla MW stała się mozliwość zadawania ciosów na duże odległości, większe niż zasięg dział. Rolę tą, świetnie spełniały samoloty, zdolne do przenoszenia różnej broni, na dystansach sięgających wieleset kilometrów. Stąd taka dbałość o ochronę poopsk lotniskowców. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
flugzeug30 kapitan

Dołączył: 06 Sty 2008 Posty: 405 Skąd: Lodz/Warszawa
|
Wysłany: Czw Kwi 24, 2008 8:48 pm Temat postu: |
|
|
No i lotniskowce US Navy stały się dużo bardziej zwrotne , aby uniknąć losu Lexingtona , ciężko uszkodzonego [ i zatopionego przez własne DD ] w bitwie na Morzu Koralowym z powodu słabej własnej zwrotności [ gdy Yorktown wymanewrował przeznaczone dla siebie torpedy B5N2 ] i bliźniaczej Saratogi , kilka razy [co najmniej dwa ] uszkodzonej przez torpedy z japońskich OP . _________________ http://www.combinedfleet.com |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|