| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
WitP_tsaJ4145 porucznik


Dołączył: 12 Wrz 2007 Posty: 287 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Nie Paź 07, 2007 8:34 am Temat postu: |
|
|
jest dobra pozycja o szkoleniu pilotów w USA i Japonii i ilu ich było w różnych okresach.
Po drugie nie zapominaj, że pilot zachodni po wylataniu iluś tam godzin (różnie, zależy od samolotów) przechodził do rezerwy lub - częściej - szkolenia nowych. Piloci Niemiec, czy Japonii latali do końca - swojego lub wojny. Dlatego mają więcej asów (np. jest gość co miał na sztuce około 500 czołgów wroga).
W samej Japonii pod broń można było powołać masę żołnierzy, ale braki sprzętowe - czym ich uzbroić, pomijam już wyszkolenie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Soldat kapral

Dołączył: 24 Lis 2007 Posty: 17 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Nie Lis 25, 2007 10:34 am Temat postu: |
|
|
Japonce popełniły bład układając program szkolenia pilotów. W 1941/42 żeby pilot się zakwalifikował do służby musiał wylatać 700 godzin (amer. mieli 300) . Rocznie przechodziło tylko około 100 pilotów. Niewielkie straty w pilotach w Pearl Harbor były ciosem dla lotnictwa japonskiego. Wynikiem tej strategii był niedobór pilotów w następnych mies. wojny i po prostu na maszynach nie miał kto latać. Wtedy szkolenie pilotów sie załamało i umiejętności pilotów stawały się coraz bardziej żałosne. Doszło do tego ze w 1945 roku wymagano już tylko 90 godz. No i jak napisał WitP pilot latał aż do śmierci co było kiepskim rozwiązaniem.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Szymon major

Dołączył: 11 Kwi 2007 Posty: 594 Skąd: Krosno
|
Wysłany: Nie Lis 25, 2007 1:59 pm Temat postu: |
|
|
| Japończycy zbyt często rozumem sie nie posługiwali , na początku było nieźle, ale pod koniec tragedia |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Soldat kapral

Dołączył: 24 Lis 2007 Posty: 17 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Nie Lis 25, 2007 4:38 pm Temat postu: |
|
|
Japonczycy posługiwali sie mottem w stylu "Nasze poświęcenie zastąpi nam braki w sprzęcie, ludziach (wyszkolonych), technice" i szczerze mówiąc po części mieli rację . Stratedzy wykazywali się niesamowitą krótkowzrocznością i niedorzecznym optymizmem. Jeszcze na początku wojny sztabowcy z góry zaprosili generałów, którzy studiowali w USA, Europie (byli ich przeciwienstwem) na gre wojenną. Studenci wcielili sie w aliantów i w niesłychaną trafnością przewidzieli rozwój wypadków np. tylko o 3 tyg. pomylili się z desantem aliantów na Filipiny. Wszystko pomimo absurdalnego sposobu prowadzenia gry przez sztabowców, np. w pewnym momencie Japonia straciła 3 lotniskowce, ale sztabowcy sie wściekli i postawili je z powrotem na planszy ,albo rzeczy typu tankowanie floty w ruchu i w mgnieniu oka. Oczywiście cały rezultat gry uznano za śmieszny i niedorzeczny  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
flugzeug30 kapitan

Dołączył: 06 Sty 2008 Posty: 405 Skąd: Lodz/Warszawa
|
Wysłany: Pon Sty 14, 2008 11:21 pm Temat postu: |
|
|
Odnośnie floty alianckiej 7 XII 1941 na Pacyfiku i Oceanie Indyjskim, to miała ona dwie podstawowe wady moim zdaniem-
Po pierwsze, był to zlepek okrętów z flot amerykańskiej, brytyjskiej, holenderskiej, australijskiej , indyjskiej i francuskiej [!]. \
Po drugie, zwłaszcza wśród niszczycieli były typy mocno stare - brytyjski typ Scout [Scout, Thracian, Thanet, Tenedos ], australijski, ex-brytyjski Vampire [Vampire, Waterhen ], wreszcie amerykańskie czterofajkowce [Alden, Barker, Bulmer, Edsall, John D. Ford, John D. Edward, Pope, Parrott, Whipple, Stewart, Peary ]. _________________ http://www.combinedfleet.com |
|
| Powrót do góry |
|
 |
tjguzik starszy kapral


Dołączył: 24 Cze 2007 Posty: 29
|
Wysłany: Nie Kwi 06, 2008 11:59 pm Temat postu: |
|
|
z tego co pamietam to ilość lotniskowców US NAVY przekraczała liczbe 40 na pacyfiku i 32 na atlantyku
moge się mylić ale samy BAYów miel;i chyba z 7
nie licząć wielkich _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
janik major


Dołączył: 01 Lis 2007 Posty: 625 Skąd: Islandia
|
Wysłany: Wto Kwi 08, 2008 9:22 pm Temat postu: |
|
|
Z liczb podanych przez Ciebie wnioskuje że wliczasz w to lotniskowce eskortowe, raczej nie przdstawiały wielkiej wartości bojowej w typowych działaniach lotniskowców floty, a wręcz przeciwnie w takich działaniach byłby zawalidrogami.
Dobe były do eskorty konwojów, wsparcie desantów, ale nic ponad to. _________________ http://dhost.info/pancerniki/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
flugzeug30 kapitan

Dołączył: 06 Sty 2008 Posty: 405 Skąd: Lodz/Warszawa
|
Wysłany: Czw Kwi 10, 2008 6:33 pm Temat postu: |
|
|
To znaczy CVE były wrażliwe na uszkodzenia czy to przez japońskie lotnictwo, czy to przez OP [ USS St. Lo k. Tarawy , 1943 ].
co do lotnictwa, to, moim zdaniem, Yamamoto popełnił duży błąd na początku roku 1943 , zatrudniając grupy lotnicze lotniskowców do walk na Nowej Gwinei [operacja MO ]. Zostały one wtedy tak przetrzebione , że już nigdy lotnictwo IJN nie wróciło do dawnej formy .
Natomiast szkolnictwo lotnicze amerykańskie łatwo mogło nadrobić straty np. USMC , bo np. każdy absolwent collegeu mógł potencjalnie zostać podporucznikiem pilotem rezerwy i miał np. jako Second Lieutenant USMC wystarczające wyszkolenie , aby usiąść za sterami - nieraz pierwszy raz - F4F-4 , wykonać swój pierwszy lot bojowy i zestrzelić A6M !!. _________________ http://www.combinedfleet.com |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shrek63 pułkownik


Dołączył: 10 Lis 2007 Posty: 1695 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Czw Kwi 10, 2008 7:25 pm Temat postu: |
|
|
| janik napisał: | Z liczb podanych przez Ciebie wnioskuje że wliczasz w to lotniskowce eskortowe, raczej nie przdstawiały wielkiej wartości bojowej w typowych działaniach lotniskowców floty, a wręcz przeciwnie w takich działaniach byłby zawalidrogami.
Dobe były do eskorty konwojów, wsparcie desantów, ale nic ponad to. |
No własnie!...co to znaczy typowe? czy ważniejsze było zwalczanie wielkich okrętów wroga, czy też osłona desantu i konwoji?
Wg mnie obie podklasy lotniskowcow spełniały bardzo ważne zadania, i tam gdzie triumfy święciły np. lotniskowce eskortowe, wielkie lotniskowce floty były, jak to określiłeś "zawalidrogami".
A o tym, że były to okręty dobre, niech swiadczy bitwa koło Samar.
Poprostu były do "czegoś innego". Tak samo jak pancernik był kiepskim eskortowcem dla konwoju, bo tu święciły triumfy eskortowce i niszczyciele. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
janik major


Dołączył: 01 Lis 2007 Posty: 625 Skąd: Islandia
|
Wysłany: Pią Kwi 11, 2008 6:43 pm Temat postu: |
|
|
Bitwa koło Samar to zasługa eskortowców i nieudolności japońskich dowódców a nie zasługa lotniskowców eskortowych. Które powinny być wystrzelane jak kaczki.
Wytłumacz mi proszę jak widzisz operacje lotniskowców eskortowych przeciwko flocie japońskiej, wyjątkowe szybkie jednostki, napewno nadążyłyby za pancernikami idącymi 28 wezłów.
spowolniły by cały zespół który stałby się łatwym łupem, właśnie to miałeś pod Samar. Lotniskowce floty mogły wykonać każde zadanie nawet wsparcie jednostek desantowych, czy ochronę konwoju. Eskortowe z zadań lotniskowców floty nie mogły zrobic nic. Policz sobie ile musiałbyś mieć lotniskowców eskortowych by zebrać na pokładach około 1000 samolotów. _________________ http://dhost.info/pancerniki/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
janik major


Dołączył: 01 Lis 2007 Posty: 625 Skąd: Islandia
|
Wysłany: Pią Kwi 11, 2008 6:46 pm Temat postu: |
|
|
Pancernik nie był słabym eskortowcem, w okresie gdy grasowały niemieckie rajdery, nawet brakowało ich do ochrony konwojów. Miał poprostu inne zadanie w konwoju. _________________ http://dhost.info/pancerniki/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shrek63 pułkownik


Dołączył: 10 Lis 2007 Posty: 1695 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sob Kwi 12, 2008 6:34 am Temat postu: |
|
|
| Cytat: | Bitwa koło Samar to zasługa eskortowców i nieudolności japońskich dowódców a nie zasługa lotniskowców eskortowych. Które powinny być wystrzelane jak kaczki.
|
Bitwa koło Samar, to nie tylko zasługa eskortowców amerykańskiej floty, ale także integralnej broni lotniskowców eskortowych, czyli ich samolotów. To przecież one uszkodziły większość (z uszkodzonych) okrętów japońskich. I to one, w gruncie rzeczy, spowodowały, że flota adm.Kurity rozpoczęła odwrót.
Bitwa koło Samar to triumf taktyki uzycia powolnych lotniskowców eskortowych, niewiele szybszych eskortowców i...samolotów.
Co do błędów popełnionych przez sztab adm. Kurity... chyba wynikał on z tego, że nie uwierzyli w tyle szczęścia, że udało im się dojść tak daleko niezauważonym, że doszli do samej floty desantowej, i nie było kontry ze strony floty jankeskiej.
No ale to juz odrębny temat.
a co do "strzelania do kaczek", to jest to jeszcze jeden przykład, że na wojnie nie mozna nic z góry zakładać. Flota japońska miała zdecydowana przewagę, ale... no właśnie! czy to wina ich złego dowodzenia, czy może dobre dowodzenie przed Jankesów?
| Cytat: | | Wytłumacz mi proszę jak widzisz operacje lotniskowców eskortowych przeciwko flocie japońskiej, wyjątkowe szybkie jednostki, napewno nadążyłyby za pancernikami idącymi 28 wezłów |
a co tu tłumaczyć? poprostu nie nadążyłyby i tyle. Tyle, że mam wrażenie, że bardzo sztywno "przydzielasz zadania" okrętom. Zauważ więc, że około połowy ówczesnych pancerników amerykańskich nie rozwijała wiekszej prędkości niż te "powolne lotniskowce eskortowe". Okręty t. "Tennessee" czy "West Wirginia" to prędkośc maks. 20-23 w., czyli podobna do CVE.
Jeszcze jedno. CVE i pierwsze CV, posiadały podobne parametry, ale nikt, ani brytyjskich HMS "Hermes" i "Eagle" czy japońskiego "Hosho" nie nazwie lotniskowcem eskrtowym, choć, w gruncie rzeczy, ich parametry były własnie na takim poziomie, a może i gorszym.
| Cytat: | | spowolniły by cały zespół który stałby się łatwym łupem, właśnie to miałeś pod Samar. Lotniskowce floty mogły wykonać każde zadanie nawet wsparcie jednostek desantowych, czy ochronę konwoju. Eskortowe z zadań lotniskowców floty nie mogły zrobic nic. Policz sobie ile musiałbyś mieć lotniskowców eskortowych by zebrać na pokładach około 1000 samolotów |
niepotrzebnie się ekscytujesz!
A co ja miałem pod Samar? nie przypominam sobie, abym tam był!
Ocena Bitwy pod Samar jest dośc jednoznaczna. Złe dowodzenie okrętami Kurity, i świetne dowodzenie okrętami amerykanskimi.
| Cytat: | | Lotniskowce floty mogły wykonać każde zadanie nawet wsparcie jednostek desantowych, czy ochronę konwoju. Eskortowe z zadań lotniskowców floty nie mogły zrobic nic. Policz sobie ile musiałbyś mieć lotniskowców eskortowych by zebrać na pokładach około 1000 samolotów. |
jeszcze raz! nie ekscytuj sie! zbyt sztywno przydzielasz zadania okrętom. Lotniskowce floty posiadały wieksze mozliwości, co wcale nie wyklucza faktu, że znacznie mniejsze, i niedocenianie przez Ciebie lotniskowce eskortowe, posiadały również wielkie mozliwości uderzeniowe.
Ile lotniskowców? ano chyba sam umiesz liczyć... 10x"Essex"=35xCVE. Tylko, że to jest matematyka, a nie realia. Jakby matematyka i statystyka wygrywały wojne, to pod Samar Kurita powinien zatopić cała flotę desantową, a jak chyba wiesz, nic takiego nie stało się.
Amerykanie pod Samar mieli trzy grupy, liczące łącznie 18 CVE w towarzystwie 21 DDE, a Kurita...
| Cytat: | | Pancernik nie był słabym eskortowcem, w okresie gdy grasowały niemieckie rajdery, nawet brakowało ich do ochrony konwojów. Miał poprostu inne zadanie w konwoju. |
tylko p-ko rajderom, a te nie stanowiły aż tak wielkiego zagrożenia jak okręty podwodne, a wobec nich pancernik był bezbronny, i wymagał ochrony ze strony eskortowców. Gdyby w latach 1939-40 Brytyjczycy i Francuzi posiadali w składzie flot lotniskowce eskortowe, to własnie one swietnie wypełniłyby zadania pancernika, oraz swoje. Czyli, mogłyby zwalczać rajdery, i to na znacznie większych dystansach, niz pancerniki, a ponadto mogły chronić konwoje w zakresie zop.
Pancernik to przezytek i tyle  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
janik major


Dołączył: 01 Lis 2007 Posty: 625 Skąd: Islandia
|
Wysłany: Sob Kwi 12, 2008 8:21 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | a co tu tłumaczyć? poprostu nie nadążyłyby i tyle. Tyle, że mam wrażenie, że bardzo sztywno "przydzielasz zadania" okrętom. Zauważ więc, że około połowy ówczesnych pancerników amerykańskich nie rozwijała wiekszej prędkości niż te "powolne lotniskowce eskortowe". Okręty t. "Tennessee" czy "West Wirginia" to prędkośc maks. 20-23 w., czyli podobna do CVE.
Jeszcze jedno. CVE i pierwsze CV, posiadały podobne parametry, ale nikt, ani brytyjskich HMS "Hermes" i "Eagle" czy japońskiego "Hosho" nie nazwie lotniskowcem eskrtowym, choć, w gruncie rzeczy, ich parametry były własnie na takim poziomie, a może i gorszym. |
Żaden z powolnych pancerników amerykańskich nie eskortował lotniskowców floty, słuzyły jako pływające baterie, co do ataków własnych samolotów pod Samar to o ile pamięć mnie nie myli to lotniskowce nie posiadały ładunku bomb i torped mogących zagrozić ciężkim okrętom japońskim, odwród był podyktowany obawą uderzenia samolotów z lotniskowców floty których się spodziewano w pobliżu, Japończycy nie uwieżyli że lotniskowce eskortowe zostały im oddane na pastwę losu.
| Cytat: | tylko p-ko rajderom, a te nie stanowiły aż tak wielkiego zagrożenia jak okręty podwodne, a wobec nich pancernik był bezbronny, i wymagał ochrony ze strony eskortowców. Gdyby w latach 1939-40 Brytyjczycy i Francuzi posiadali w składzie flot lotniskowce eskortowe, to własnie one swietnie wypełniłyby zadania pancernika, oraz swoje. Czyli, mogłyby zwalczać rajdery, i to na znacznie większych dystansach, niz pancerniki, a ponadto mogły chronić konwoje w zakresie zop.
Pancernik to przezytek i tyle |
Jesteś w błędzie, lotniskowiec eskortowy niewiele mógł zdziałać przeciwko rajderowi, a w warunkach pogodowych Atlantyku przez większość rejsu samoloty nie byłby w stanie wystartować, i co wtedy jeśli by nadłynął rajder, lotniskoiec eskortowy odstraszy go pukawkami 127 mm i to wszystkimi dwoma.
Co się stało z konwojem na wieść że Tirpitz wypłynął. Zabrakło pancernika w eskorcie.
Bez obecności pancerników większość konwojów na Maltę by nie dotarła, mimo obecności lotniskowców.
Tylko obecność Rodneya uratowała inny konwój. Jeszcze inny konwój został rozbity tylko dlatego że największą jednostką w eskorcie był krążownik pomocniczy.
| Cytat: | | a co do "strzelania do kaczek", to jest to jeszcze jeden przykład, że na wojnie nie mozna nic z góry zakładać. Flota japońska miała zdecydowana przewagę, ale... no właśnie! czy to wina ich złego dowodzenia, czy może dobre dowodzenie przed Jankesów? |
Te strzelanie się rozpoczeło już, tylko z niewiadomych przyczyn Japończycy je przerwali, potem tłumaczyli się jak wsponiałem wyżej obawą przed okrętami których nie było w pobliżu, jak również wyczerpaniem amunicji. Dowodzenie amerykanów skończyło się wraz z rozbiciem niszczycieli eskorty. _________________ http://dhost.info/pancerniki/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shrek63 pułkownik


Dołączył: 10 Lis 2007 Posty: 1695 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Sob Kwi 12, 2008 10:45 pm Temat postu: |
|
|
Szkoda, że tak "sztywno" podchodzisz to nazw... stawiasz tezy tam, gdzie ja stawiam hipotezy! to spora rozbieznośc.
1. wiem, że powolne pancerniki jankeskie nie eskortowały lotniskowców floty, bo w tym czasie, doskonale te role wypełniały szybkie pancerniki i krążowniki.
2. Pod Samar lotniskowce eskortowe nie posiadały torped, to fakt, posiadały jednak sporo bomb, a ponadto, doskonale radziły sobie za pomoca pr.
3. czym był podyktowany odwrót?... no to po jaką cholerę Kurita się tam pchał? przeciez podstawowym założeniem jego ataku było zniszczenie desantu! a skoro bał się 3 Floty to mógł dalej siedzieć w portach macierzystych!
4. Kiedy "Tirpitz" wypływał z portów Norwegii, to na Atlantyku było jeszcze niewiele CVE. A ponadto tenże "Tirpitz" to dośc specyficzny rajder. To jest pancernik! wielkie bydle jak 2 "Essexy" do kupy, a i jeszcze na jakiś Lekki CV by starczyło.
Tak wiec nie wtierdx, że jestem w błędzie na podstawie tylko jednego czy dwóch wydarzeń. Nie one stanowiły o jakości i sile CVE.
W układzie, że, stosownie do zagrożenia, deleguje sie do sił osłonowych odpowiednie siły, na "stodołe" m-ki "Tirpitz" należy oddelegować np 6 CVE. ...wystarczy samolotów na niego.
Co do Malty... hmmm! owszem! pancerniki były tam prawie niezbędne, ale... wcale nie musiały być. Starcia adm.Viana udowodniły, że na flote włoską wystarcza lekkie siły. Ponadto pancerniki słuzyły tam, przede wszystkim jako straszaki i jako pływające baterie plot.
jeszcze jedno. CVE miał 2 "pukawki" po 3-4 cale, ale jego główna siła to samoloty. zapewniają rozpoznanie na znacznie większym terenie niż jakikolwiek ówczesny radar, nie mówiąc juz o obserwacji wzrokowej. Dobrze przeprowadzone rozpoznanie pozwala na odpowiednie ustawienie się względem sił przeciwnika. Jeśli "Tirpitz" dysponował tylko 3-4 wodnosamolotami, to jego mozliwości rozpoznania, wobec blisko 200 samolotów z 6 CVE, są smieszne. zawsze może taki związek taktyczny, zupełnie spokojnie, zacząć atakować na dystansie znacznie przekraczającym mozliwości pancernika, a przy tym tak manewrowac, żeby ten nie wlazł na niego. Dla "Tirpitza" groźne było nawet 1 trafienie, np w maszynke sterową (vide Bismarck), potem staje się juz tylko celem.
Pancerniki to przezytek, przyszłość to samoloty
a Kurita... każdy wykręt jest dobry. Popatrz na mapkę bitwy, a zobaczysz, że Kurita przedefilował przez całe morze, wyszedł na otwarty ocean. Tam dopiero stało sie dla niego jasne, że przegrał. Nie zniszczył desantu, choć miał ku temu świetna okazję, nie zniszczył sił osłonowych, choc miał świetna okazję,...
widze, że jestes wielbicielem floty japonskiej. Ale to nie zmieni faktu, że Kurita tam przegrał, choc miał okazje wygrac!
amunicja mu sie skonczyła? to jak oni strzelali, że zatopili kilka malusich i bezbronnych okręcików, i juz po amunicji... badziewie! przegrał, bo brakło im jaj!
 _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
darek podpułkownik


Dołączył: 02 Gru 2007 Posty: 947 Skąd: Dęblin
|
Wysłany: Sob Kwi 12, 2008 11:30 pm Temat postu: |
|
|
| Odnośnie Samar. Jak nad łbem wiszą non stop maszyny z kilku TAFFY i rąbią bombami i rakietami w każde pancerne bydlę, które nawinie im się na celownik to Kurita miał rację że dał dyla. Wszak z rozwalonymi nadbudówkami i wieżami działowymi nie bardzo mógłby się zabrac za ten desant. A jak wyszło? Historia pokazała. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|