| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Najlepszy samolot myśliwski z napędem tłokowym. |
| Dewoitine D-520 (Francja) |
|
0% |
[ 0 ] |
| Mitsubishi A6M Reisen (Zeke, Zero) (Japonia) |
|
3% |
[ 2 ] |
| Nakajima Ki-84 Hayate (Frank) (Japonia) |
|
1% |
[ 1 ] |
| Focke-Wulf Fw 190 (Niemcy) |
|
13% |
[ 8 ] |
| Messerschmitt Bf 109 G, K (Niemcy) |
|
13% |
[ 8 ] |
| North American P-51 Mustang (USA) |
|
36% |
[ 22 ] |
| Republic P-47 Thunderbolt (USA) |
|
5% |
[ 3 ] |
| Supermarine Spitfire (Wielka Brytania) |
|
16% |
[ 10 ] |
| Jakowlew Jak-9 (ZSRR) |
|
3% |
[ 2 ] |
| Ławoczkin Ła-7 (ZSRR) |
|
6% |
[ 4 ] |
|
| Wszystkich Głosów : 60 |
|
| Autor |
Wiadomość |
corrosive pułkownik


Dołączył: 17 Lis 2008 Posty: 1079 Skąd: Skarżysko
|
Wysłany: Pią Paź 09, 2009 11:31 am Temat postu: |
|
|
| Kamil napisał: |
Bardzo dobre myśliwce przechwytujące. Natomiast do eskortowania bombowców się nie nadawały. |
Zdecydowanie błędny tok rozumowania. Jak najbardziej się nadawały do eskortowania bombowców i niejednokrotnie to robiły.
Spitfire po Bitwie o Anglię wręcz jako jedyne. Oczywiście eskortowały nie te wyprawy, które leciały nad Rzeszę, z przyczyn oczywistych (które miałeś na myśli) - zasięg. Natomiast swoją drogą, Spit również wykonywał z powodzeniem loty na wymiatanie, czy atakowanie celów naziemnych.
Messer z oczywistych względów służył praktycznie tylko jako myśliwiec "przechwytujący", ze względu na swoje walory wznoszenia, parametry prędkości na dużych wysokościach. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kapselleek major

Dołączył: 28 Cze 2007 Posty: 645 Skąd: Skierniewice
|
Wysłany: Pią Paź 09, 2009 2:21 pm Temat postu: |
|
|
Czyli reasumując, Bf109 przechwytywał Spitfire'y i Hurricane'y w czasie eskortowania wypraw bombowych nad Anglę w 1940r.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
darek podpułkownik


Dołączył: 02 Gru 2007 Posty: 947 Skąd: Dęblin
|
Wysłany: Pią Paź 09, 2009 6:17 pm Temat postu: |
|
|
| Kapselleek napisał: | Czyli reasumując, Bf109 przechwytywał Spitfire'y i Hurricane'y w czasie eskortowania wypraw bombowych nad Anglę w 1940r.  |
Nooooo. I odwrotnie. Spity przechwytywały Mietki przechwytujące Spitfiry i Hurricany, które przechwytywały wyprawy bombowe w Adler Tag, he,he . Niezły kołowrót. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
gooroo30 sierżant sztabowy


Dołączył: 31 Lip 2009 Posty: 78 Skąd: Grudziądz
|
Wysłany: Pią Paź 09, 2009 8:34 pm Temat postu: |
|
|
| darek napisał: | | Experten mimo, że mieli Mietka na własność używali metody hit & run. To była ulubiona metoda Hartmanna. Wynik pokazuje,że słuszna. Angole Nawet na Spitach musieli ją stosować z głupiego powodu. Nikt nie chciał z nimi kręcić się w kółko, więc musieli się dostosować do przeciwnika. |
Ależ ja nie twierdzę , że metoda hit&run była zła czy jakoś wypaczała sens walki powietrznej .
Dobra jak każda inna , która się sprawdza .
Pisząc "rasowe myśliwce" nie miałem na myśli jakiś szczególnych właściwości tych samolotów tylko ich szeroko rozumianą filozofię . Zostały zaprojektowane tylko i wyłącznie do jednej roli , czyli do walki powietrznej . To , że Spity potrafiły być też świetnymi samolotami rozpoznawczymi , czy wykonywać misje "pseudoszturmowe" wynikało z przypadkowych zalet konstrukcji , ewentualnie braku maszyn , które mogłyby je w tych zadaniach wyręczyć .
Ich fenomen polega na tym , że w swojej podstawowej roli sprawdzały się tak długo i tak doskonale . Oba samoloty do końca wojny były grożnym przeciwnikiem , nawet dla o wiele młodszych konstrukcji .
II wś to jeszcze nie epoka pocisków rakietowych , tak więc właściwości manewrowe nie były do końca bez znaczenia . Hit&run nie zawsze się udawał . Nowsze myśliwce z ciężkimi silnikami zawsze ryzykowały gwałtowną utratą prędkości na wznoszeniu (za wyjątkiem Mustanga z Merlinem oczywiście) . Walka kołowa była oczywiście anachronizmem , ale manewr nie ogranicza się do kręcenia kółek . Nasze "rasowce" potrafiły bez litości wykorzystywać nawet minimalne błędy przeciwnika , a o błędy w ferworze walki jest o wiele łatwiej niż się wszystkim teoretykom walki powietrznej śniło . _________________ Wojtek |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kapselleek major

Dołączył: 28 Cze 2007 Posty: 645 Skąd: Skierniewice
|
Wysłany: Pią Paź 09, 2009 9:16 pm Temat postu: |
|
|
Żesz k...a wyj...a mać!! Pótorej godziny pisałem elaborat o hit&run, a także o niedocenionym w tym rankingu p.38 i ............... se k...a nogą niechcąco zresetowałem kompa i wszystko poszło się je...ać. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kamil pułkownik


Dołączył: 24 Kwi 2009 Posty: 1519 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Sob Paź 10, 2009 11:10 am Temat postu: |
|
|
Kapselleek widzę żeś się wkurzył..
A co do P-38..dwusilnikowe myśliwce sprawdzają się w atakach z przewagą prędkości ale do walki kołowej się nie nadają.
A ja m.in. dlatego piszę krótkie posty żeby mi ich nie wrąbało  _________________ Celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci sk.. umierali za swoją.
-Generał George Patton |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Paythoss pułkownik


Dołączył: 24 Mar 2007 Posty: 1421 Skąd: Łebskie Wydmy XD
|
Wysłany: Sob Paź 10, 2009 11:49 am Temat postu: |
|
|
Jesli chodzi o dwusilnikowce ... Westland "Whirlwind" jest chyba tym wyjatkiem potwierdzajacym regule ? _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kapselleek major

Dołączył: 28 Cze 2007 Posty: 645 Skąd: Skierniewice
|
Wysłany: Sob Paź 10, 2009 12:04 pm Temat postu: |
|
|
Akurat P.38 miał szczególną cechę (nie słyszałem o innym samolocie który tak miał w tamtym czasie), to jest symetryczny ciąg, uzyskany przez przeciwny kierunek obrotu smigieł. Żadnych reakcji powodujących że samolot zaczyna lecieć bokiem. A w wersjach J i L doszła możliwość błyskawicznego uzyskania niesymetrii ciągu, co powodowało że samolot skręcał ostrzej niż jakikolwiek inny mysliwiec. Piloci P.38 celowo wchodzili w walke kołową, żeby w trakcie "siedzenia na ogonie" przeciwnika, w odpowiednim momencie mocno zacieśnić skręt, a wtedy wroga maszyna była jak na widelcu, do tego wystawiona bokiem pod lufy, co ułatwiłao trafienie. W ten sposób duża ilość Zero powędrowała ku ziemi. Natomiast duża prędkość i dobre przyspieszenie, pozwalało zwiać gdy robiło sie nieciekawie.
Co prawda była to zabawa dla doświadczonych pilotów, bo nieopierzeni łatwo wpadali w tarapaty, ale to na każdym typie samolotu. Znany jest przypadek zestrzelenia dwóch P.38 przez samotną Hayabusę, gdzie Japończyk okazał się mistrzem taktyki. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Speedy chorąży

Dołączył: 25 Kwi 2009 Posty: 107 Skąd: Wawa
|
Wysłany: Sob Paź 10, 2009 7:48 pm Temat postu: |
|
|
Hej
| Kapselleek napisał: | | Znany jest przypadek zestrzelenia dwóch P.38 przez samotną Hayabusę, gdzie Japończyk okazał się mistrzem taktyki. |
To ja znam jeszcze bardziej drastyczny przykład: 10.VI.1944 około 100 P-38 z 15.Armii Powietrznej (mniej więcej połowa z bombami + eskorta) wyruszyło z Włoch celem zaatakowania rafinerii Romana-Americana w Ploesti. W rejonie Bukaresztu część formacji odłączyła się, by zaatakować bazę lotniczą Popesti-Leordeni. Gdy Lightningi zeszły na małą wysokość (30-90 m) i zajęły się ostrzałem celów na lotnisku, znienacka znurkowała na nie grupa 23 rumuńskich myśliwców IAR 80C (albo też IAR 81C, co w danym przypadku jest bez znaczenia, przestarzałe samoloty na dobrą sprawę bardziej szturmowo-bombowe, o prędkości 470 km/h). W bardzo gwałtownym kilkuminutowym starciu na niskim pułapie Rumuni zestrzelili 14 Lightningów przy stratach własnych 2-3 (ponadto 2 P-38 i 2 IAR-y rozbiły się w trakcie manewrowania na małej wysokości) _________________ Pozdr.
Speedy |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kapselleek major

Dołączył: 28 Cze 2007 Posty: 645 Skąd: Skierniewice
|
Wysłany: Sob Paź 10, 2009 8:22 pm Temat postu: |
|
|
Był to klasyczny przykład Hit&run, z tym że po ataku Rumuni nie mogli zwiać w nurkowaniu, tylko musieli sie wdać w bardzo ryzykowny kołowrót na małej wysokości. Poza tym Amerykanie popełnili okrutny błąd, rzucając eskortę do ostrzału celów naziemnych, przez co formacja stała się praktycznie bezbronna. Na youtube jest komputerowo zrobiony filmik z tą akcją.
No i P38 były w starszej wersji, nie do końca pewnej. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shadow podporucznik

Dołączył: 14 Mar 2008 Posty: 181
|
Wysłany: Sob Paź 10, 2009 9:36 pm Temat postu: |
|
|
Witam
| gooroo30 napisał: | | Hit&run nie zawsze się udawał . Nowsze myśliwce z ciężkimi silnikami zawsze ryzykowały gwałtowną utratą prędkości na wznoszeniu (za wyjątkiem Mustanga z Merlinem oczywiście) |
Tylko, że nawet nieudany Hit & run dawał możliwość ucieczki, innymi słowy: nabierasz wcześniej wysokości, robisz przelot, strzelasz, odlatujesz i ponawiasz w przypadku gdy np. trafiłeś w mało witalny element maszyny.
Co do nowych myśliwców z ciężkimi silnikami - wszystko ma swoją cenę, w sensie że zazwyczaj ciężki silnik to odpowiednio duża moc oraz swoista pomoc w nurkowaniu.
Czemu taki P-51D nie ryzykował gwałtowną utratą prędkości na wznoszeniu?
Pozdrawiam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kapselleek major

Dołączył: 28 Cze 2007 Posty: 645 Skąd: Skierniewice
|
Wysłany: Sob Paź 10, 2009 10:26 pm Temat postu: |
|
|
| Tyle że, taki P.47, atakując z typowej dla siebie wysokości 8000-10000m, osiągał prędkość dobrze ponad 800km/h, co przy celu lecącym na 5000m, pozwalało mu błyskawicznie się wdrapać na 8000m i szukać następnych ofiar, na co pozwalał duży zapas amunicji i paliwa. Najwięcej P.47 utracono przy atakach na cela naziemne, gdzie robił się z lekka ociężały. Na wysokościach gdzie inne mysliwce dostawały zadyszki, on zachowywał się jak baletnica i był wyraźnie zwrorniejszy od Fw 190 każdej wersji. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shadow podporucznik

Dołączył: 14 Mar 2008 Posty: 181
|
Wysłany: Nie Paź 11, 2009 8:31 pm Temat postu: |
|
|
Witam
| Kapselleek napisał: | | Najwięcej P.47 utracono przy atakach na cela naziemne, gdzie robił się z lekka ociężały. Na wysokościach gdzie inne mysliwce dostawały zadyszki, on zachowywał się jak baletnica i był wyraźnie zwrorniejszy od Fw 190 każdej wersji. |
Na niskich wysokościach nie robił zbyt ociężały, ale zbyt przyhamowywany przez relatywnie duży opór aerodynamiczny. Czym wyżej dla tego myśliwca tym lepiej, zwłaszcza biorąc pod uwagę silnik który z racji turbosprężarki trzymał moc do dużych wysokości.
Czy na dużych wysokościach był zwrotniejszy od Fw 190 wszystkich wersji - kłóciłbym się.
Pozdrawiam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
gooroo30 sierżant sztabowy


Dołączył: 31 Lip 2009 Posty: 78 Skąd: Grudziądz
|
Wysłany: Czw Paź 15, 2009 12:13 am Temat postu: |
|
|
| Shadow napisał: |
Tylko, że nawet nieudany Hit & run dawał możliwość ucieczki, innymi słowy: nabierasz wcześniej wysokości, robisz przelot, strzelasz, odlatujesz i ponawiasz w przypadku gdy np. trafiłeś w mało witalny element maszyny. |
Pewnie , że tak , tylko wymaga to ogromnej samodyscypliny od pilota . Zaczynasz się wznosić i widzisz pięknie leżacego w celowniku Bf-109 ... to kusi , a takich celów nie było pod koniec wojny zbyt wiele . Zamykasz pętlę , robisz pół beczki ... to wszystko kosztuje mnóstwo energii kinetycznej . W emocjach walki łatwo o takie decyzje .
Sama taktyka H&R w teorii (i również praktyce) jest świetna , ale wiele zależy od temperamentu pilota . _________________ Wojtek |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Shadow podporucznik

Dołączył: 14 Mar 2008 Posty: 181
|
Wysłany: Sro Lis 04, 2009 11:27 am Temat postu: |
|
|
Witam
| gooroo30 napisał: | | Pewnie , że tak , tylko wymaga to ogromnej samodyscypliny od pilota . Zaczynasz się wznosić i widzisz pięknie leżacego w celowniku Bf-109 ... to kusi , a takich celów nie było pod koniec wojny zbyt wiele . Zamykasz pętlę , robisz pół beczki ... to wszystko kosztuje mnóstwo energii kinetycznej . W emocjach walki łatwo o takie decyzje |
Każda taktyka wymaga dyscypliny od pilotów.
| gooroo30 napisał: | | Sama taktyka H&R w teorii (i również praktyce) jest świetna , ale wiele zależy od temperamentu pilota . |
Z drugiej zaś strony taka taktyka zależy również od samej konstrukcji myśliwca, bo niektóre z racji odpowiedniej kombinacji zespołu śmigło-silnik oraz płatowca sprawdzały się w tej roli lepiej.
Pozdrawiam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|