| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
shrek63 pułkownik


Dołączył: 10 Lis 2007 Posty: 1695 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Nie Gru 09, 2007 3:36 pm Temat postu: |
|
|
Uważam, że "Panzer IV" był wielkim koniem roboczym Wermachtu i Waffen SS, de facto, mocno niedocenianym.
W odpowiednim czasi, np. już w 1943 roku, zamiast pchać na front niedopracowane "Panthery", mozna było, z powodzeniem, zmienić kształt przodu kadłuba "IV", na podobny do "panterowego", co przy utrzymaniu jego grubości na poziomie 80 mm, dałoby znacznie większą odporność na przebicie, oraz "kilka kilo" oszczędności na masie. Te oszczędnośc możnaby wykorzystać w przekonstruowaniu wieży, na bardziej "opływową" dla pocisków, oraz na tyle obszerną, aby zamontować tam działo kal. 75 mm ale o dłuższej lufie, np. 60 kalibrów.
Mozna jeszcze ciut pogdybać na ten temat. Ja to zrobiłem z rapidografem i kalkulatorem w ręku ...nawet! nawet! _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RyldArgith major

Dołączył: 15 Wrz 2007 Posty: 614 Skąd: Zależy
|
Wysłany: Nie Gru 09, 2007 5:16 pm Temat postu: |
|
|
Myślę, że kiedy niemieccy konstruktorzy mieli już niemal gotową Panterę, nie chciałoby im się pracować nad tak znacznymi modyfikacjami Pz IV. Tym bardziej, że Niemcy na szczęście wykazali się wieloma mało racjonalnymi decyzjami w czasie II wojny. Użycie niedopracowanych czy raczej niedostatecznie przetestowanych czołgów nie jest chyba ich najgłupszą wpadką.Taki np. Elefant to jedno wielkie potknięcie. _________________ I trzymajcie się z dala od oficerów, bo są niezdrowi. Przeciwnik niespecjalnie chce z wami walczyć, bo przeciwnik to chłopaki jak wy, które chcą tylko wrócić do domu w całości. Ale przez oficerów można zginąć. - T. Pratchett |
|
| Powrót do góry |
|
 |
WitP_tsaJ4145 porucznik


Dołączył: 12 Wrz 2007 Posty: 287 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Nie Gru 09, 2007 7:12 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | (...) Użycie niedopracowanych czy raczej niedostatecznie przetestowanych czołgów nie jest chyba ich najgłupszą wpadką.Taki np. Elefant to jedno wielkie potknięcie. | tu się tak do końca nie zgodzę. Każdy czołg, pojazd kiedy zostanie źle użyty jest niewiele wart. Elefant miał świetne działo i czołgi masakrował. Uważam, go za dobry pojazd. Źle go użyto i tyle, a to już co innego.
Tak samo można krytykować całą serię Tiger'ów. Czołg bez sensu do Europy, ale powstał z myślą o walkach na stepach Rosji, gdzie miał odstrzeliwać wroga z dystansu. Też można powiedzieć, bezsens, tym bardziej, że były b. drogie (4 panzery za jednego T1 można było mieć).
Także, moim zdaniem, każda broń jest do bani, jeśli nie używa się jej do tego, do czego ją tworzono.  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shrek63 pułkownik


Dołączył: 10 Lis 2007 Posty: 1695 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Nie Gru 09, 2007 7:34 pm Temat postu: |
|
|
| Cytat: | | moim zdaniem, każda broń jest do bani, jeśli nie używa się jej do tego, do czego ją tworzono. |
No! to fakt! granat pozbawiony zawleczki raczej kiepsko spisuje sie jako przycisk do papieru
Nie uważałbym "Słonia" za jakieś cudo! Porsche też miał zapędy megalomanskie! Juz wczesniej Guderian optował za dobrymi czołgami, ale akurat "Słoniu" nie był jego faworytem, wręcz był mu przeciwny. Ale chody FerdynandaP. u samego "wodza" pozwoliły mu wprowadzić, na krótko, do produkcji te potworki.
Wg Guderiana działa pancerne stanowiły tańszą namiastkę rasowego czołgu. Nie dośc że tańsze, to jeszcze "szybsze w produkcji". I żeby zrównoważyć przewagę ilościową aliantów, zdecydowano, że StuG-i czy "Hetzer"-y będą produkowane w wielkich ilościach, nawet wiekszych niż czołgi, a temu ostatniemu założeniu Guderian był bardzo przeciwny.
Tyle stali co poszło na "Słonika", to można było wyprodukowac "rasowego" Tygryska, z prawie takim samym działem, a z wiekszym potencjałem bojowym. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
WitP_tsaJ4145 porucznik


Dołączył: 12 Wrz 2007 Posty: 287 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Nie Gru 09, 2007 11:24 pm Temat postu: |
|
|
ale Elefant i tak był tańszy od Tygrysa. Cena Tygrysa w markach była naprawdę b. wysoka.
Sam Elefant był działem niszczącym wozy i się do tego celu wyśmienicie nadawał. To, że rzucono go na piechotę, to już inna bajka. Tak samo kwestia wyglądu, mnie się podoba  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shrek63 pułkownik


Dołączył: 10 Lis 2007 Posty: 1695 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 4:03 am Temat postu: |
|
|
Elephant czy Ferdynand, bo funkcjonowały obie nazwy, to jeden wielki "zonk" Panzerwaffe... Owszem! potężnie uzbrojony, i opancerzony, ale przy tym mocno nieruchawy. Miał, wg założeń Proszaka, być odpowiedzią Niemców, na ciężkie czołgi "made in USSR". I tak tez było. Jednak wyposażenie go w silnik o mocy 300 KM, czyli taki sam jak w Pz.IV, spowodowało, że miał on naprawdę marne szanse w starciu z ruchliwym przeciwnikiem. Przy jego masie, sięgającej 70 ton, był to kolos na glinianych nóżkach. Obciążenie układu napędowego było zbyt wielkie. Równie dobrze, mogli Niemcy wcisnąć w "pantere" silnik z motocykla...
Generalnie uważam, że wszelkie działa pancerne, czy to StuG40 z działem StuK 40 L/48, czy "Nashorn", "Hetzer" czy "Elephant"/"Ferdinand", to namiastka/ersatz rasowego i prawdziwego czołgu. Konieczność poruszania czałym pojazdem, żeby mozna było walczyć z kilkoma przeciwnikami, na rówżnych kierunkach, powodowało, że, albo załoga była tak sprawna, że udawało jej sie toczyc taki bój, albo dawała noge, bo przeciwnik zachodził z boku, albo zostawała na polu bitwy w spalonym wraku. O tym, że Niemcy traktowali je jako uzupełnienie czołgów, nich, chocby, świadczy fakt, że były one dodawane do dywizji pancernych, jak IV kompania w batalionie czołgów, albo stanowiły oddzielne oddziały... Poprostu jestem zwolennikiem czołu. Jakiekolwiek działo pancerne, to ersatz.  _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
WitP_tsaJ4145 porucznik


Dołączył: 12 Wrz 2007 Posty: 287 Skąd: Toruń
|
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 5:34 pm Temat postu: |
|
|
Po prostu źle wykorzystany pojazd i tyle, a był świetny. Nie zgadzam się z Tobą.
Silnik miał dobry, choć faktycznie za słaby, ale do celu w jakim go zbudowano oki. Pojazd miał niszczyć czołgi wroga z dystansu – ach te stepy Rosji. Tak samo można krytykować każdego Tygrysa – wszak do tego powstały, w Europie Zachodniej, gdzie nie ma tak dużych przestrzeni nie za bardzo zdawały egzamin. Też i armata stosowna do tego celu - na daleki dystans b. dobra.
StuG jako wóz wsparcia to też co innego. Potem używano jako czołgu, to już także nieporozumienie i trudno winić, że się nie nadawał, skoro nie do tego celu budowany/tworzony.
Tak samo bez sensu było tworzenie stałych umocnień z wież Panther czy T-34. Już lepiej było zbudować normalny czołg.
Ale o złym wykorzystaniu sprzętu to można osobny topik założyć  _________________ panem et circenses _ MVNIFICENTIA AVG(usti) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
shrek63 pułkownik


Dołączył: 10 Lis 2007 Posty: 1695 Skąd: Łódź
|
Wysłany: Pon Lut 11, 2008 6:01 pm Temat postu: |
|
|
Niemcy mieli świetne działa szutrmowe t. Stuh42 z haubica 105 mm. Mieli tez plany podobnych konstrukcji, w obrotowej wieży, równiez z haubica 105 mm. To powinno byc zasadnicze wsparcie piechoty... artyleria samobiezna. Działa pancerne w stylu "Słonia" czy "Nosorożca" to... juz powiedziałem. _________________
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Kamil pułkownik


Dołączył: 24 Kwi 2009 Posty: 1519 Skąd: Zgierz
|
Wysłany: Sro Lip 08, 2009 1:27 pm Temat postu: |
|
|
Co do Elephanta/Ferdinanda - wyprodukowano 90 sztuk. Nie mógł zmienić biegu wojny _________________ Celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci sk.. umierali za swoją.
-Generał George Patton |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|